Polnijne Triduum

Jan Sporek kwiecień 6, 2012

Czwartek, 5 kwietnia, 2012 - rozpoczęło się Triduum, trzydniowy czas Wielkiego Postu i Męki Pańskiej.
Był to też ostatni dzień zbierania podpisów pod petycjami kandydatów do rady dyrektorów polonijnej unii kredytowej.
Zbierających podpisy atakują słownie samozwańczy obrońcy Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej; wyzywają od złodziei, drani, kłamców…, ale nie mają żadnych dowodów. Jedynie fabrykowane przez nich ohydne ulotki.
Lecą wyzwiska, a ci, którzy je rzucają, niejaki Józef Łuczaj i Jan Welenc wpychają się między zbierających podpisy i tych, którzy te podpisy chcą składać ze słowami: “niech pan, pani nie podpisuje temu cyganowi, temu oszustowi, bo on tylko kradnie pieniądze z naszej unii”. I temu podobne impertynencje. Nie ma możliwości rozmowy z nimi. Podchodzę i mówię spokojnie: “dlaczego pan to robi?” - w odpowiedzi jest “s……j”
Starszy pan, pomagający zbierać podpisy mówi spokojnie: “niech pan się zajmie swoimi ulotkami. Przyszedł pan tu robić zamieszanie? Niech pan wykonuje swoją prace i pozwoli mi wykonywać moją. Ja się do pana nie wtrącam”
Odpowiedź: “Ty stary dziadu, po cholerę ci to zbieranie, komu ty pomagasz, durniu?”
I tak, prawie cały dzień. Na koniec jakiś trzeci wyrywa starszemu człowiekowi tabliczkę (tzw. clipboard), z dopiętymi kilkoma petycjami, podpisanymi przez kilkudziesięciu Członków Unii Kredytowej i ucieka. Skradł prywatność tych Członków, którzy złożyli swój podpis; ich nazwiska, adresy, podpisy. Ukradł dokument będący własnością polonijnego banku. Pozbawił kandydata kilkudziesięciu podpisów. Teraz zwolennicy Łuczaja w Radzie Dyrektorów, na czele z jej przewodniczącą święcą tryumf: zablokowali niewygodnemu kandydatowi drogę do nominacji wyborczej.
Wyobraźmy sobie wybory w USA, albo jakimkolwiek kraju niemającym nic wspólnego z zaprzeszłym komunizmem. Ktoś kradnie dokumenty kandydata z obozu rywala. Natychmiast robi się szum medialny. Sprawcę trzeba, sprawcę MUSI się znaleźć.
Ale nie  w polonijnej rzeczywistości. Niektóre panie z rady dyrektorów, zamiast zaniepokoić się wykradzeniem danych personalnych członków instytucji, którą podobno zarządzają, drwią: “A macie raport policyjny?” Radość wielka, jak wielki jest okres Triduum. Ale dokonano przestępstwa. Jednak na części (niestety żeńskiej), obecnej Rady Dyrektorów nie robi to wrażenia.
W realu jednak smutek, także samo wielki. Oto Polak, Polakowi na obczyźnie podłożył nogę. Wyimaginowane oskarżenia, tysiące ulotek rozdawanych, co ja mówię - wpychanych na siłę przechodzącym ludziom. Byle zniszczyć kandydata. I regularne sprawozdania telefoniczne do “pewnej” pani, która zaciera ręce, bo jej “żołnierze” dobrze wypełniają swoje obowiązki, aby utrącić jej potencjalnych rywali w przyszłorocznych wyborach.
Kim są ci dwaj panowie? Polonia ich nie zna, bo oprócz włóczenia Rodaków i polonijne organizacje po sądach niczym innym się dla Polonii nie zasłużyli. Kiepsko mówią po polsku, jeszcze gorzej piszą, ale robią to za nich zacni “sponsorzy” - teoretycznie “szlachetni panowie” w biznemeńskich garniturkach, wypasionych gabinetach i luskusowych samochodach; tak samo mali, tak samo zawistni, tak samo zapatrzeni tylko w siebie i tę swoją mamonę. Wybaczam im, bo pewnie nie wiedzą, co czynią.
Chciałbym Wam życzyć, Panowie, żebyście mieli zdrowe i spokojne Święta Wielkiej Nocy. Ale, czy będziecie je takie mieli? Przesiąknięci nienawiścią, będziecie tę nienawiść pielęgnować przez całe trzy dni i będziecie powiększać Waszą wściekłość, bo w dni świąteczne trudno prowadzić wrogą agitację…, a może i na to będzie Was stać?
Panie Łuczaj, Panie Welenc i wszyscy Wasi “sponsorzy” mimo wszystko niech Wam te Święta, Najświętsze w naszej tradycji miną najspokojniej, najradośniej i niech będą błogosławione.
Tego życzę Wam z głębi mojego serca.

Komentarze do “Polnijne Triduum”

  1. Ewelina- 06 kwietnia 2012 o 8:46 przed południem

    P. Januszu to nie sa ludzie od Boga tylko od szatana

    zycze Panu przede wszystkich zdrowych pogodnych Swiat Wielkanocnych - a Bog wszystko widzi - na pewno w przyszlosci beda pokutowac za to zlo. Wieze w Boga

  2. Wojciech Mleczko- 06 kwietnia 2012 o 9:51 przed południem

    Artykul, ktory zamiescilem ponizej byl pisany na zamowienie “Nowego Dziennika”. Mial byc polemika z artykulem niejakiego Andrzeja Brunharda (przepraszam jesli przekrecilem nazwisko), ktory w czesie zebrania specjalnego zasiadal za stolikiem civic committee. Niestety juz po napisaniu artykulu i wyslaniiu go do redakcji “Nowego Dziennika” dowiedzialem sie, ze nie bedzie zamieszczony. Nie bedzie takze zamieszczona polityczna wypowiedz Brunharda.
    Nie chcialbym byc czarnym prorokiem, ale wiem, ze NCUA nam sie uwaznie przyglada i jak szalency beda dalej rozkrecac ten pojazd jakim jest Unia Kredytowa, to moze sie zdarzyc wypadek, czyli powtorka z roku 1999. Pan Matyszczyk po raz drugi bylby odpowiedziany z wprowadzenie zarzadu komisarycznego…
    Mimo tego co napisalem mam nadzieje, ze do tego nie dojdzie.

    Nigdy jeszcze w historii ruchu unii kredytowych w USA nie pozbawiano członkostwa grupy osób, które w przeszłości zasiadały w radzie dyrektorów. Nigdy nie zdarzyło się aby wyrzucano ludzi od lat znanych i szanowanych w społeczności polonijnej na podstawie absurdalnych i sfabrykowanych pomówień. Nigdy jakaś niereprezentująca nikogo kilkusosobowa organizacja na czele której stoi były sierżant milicji obywatelskiej z PRL Józef Łuczaj, nie rozpętała tak fałszywej, pełnej nienawiści i kłamstw kampanii ulotkowej i prasowej włączając w to „Gwiazdę Polarną” – dwutygodnik ukazujący się w Wisconsin! Co ciekawe gazeta jest przywożona i dystrybuowana w Nowym Jorku przez znanego sprzedawcę ogórków kiszonych i innych wiktuałów importowanych z Polski, który rozpoczął swój biznes w cieniu mrocznych lat 70-tych… Pewnie niektórzy zadają sobie pytanie o co w tym chodzi? Dlaczego Wierzbowska wydaje 300 tysięcy dolarów na dwa zebrania specjalne, skoro w połowie maja trzeba wydać kolejne 150 na trzecie doroczne zebranie? Dlaczego stawia się publicznie oskarżenia nie przedstawiając żadnych dowodów? Istnieje kilka uzupełniających się odpowiedzi na to pytanie. Pierwsza z nich jest taka, że w przyszłym (2013) roku kończy się kadencja p. Wierzbowskiej, p. Matyszczyka i p. Sawczuk. Pozbawienie członkostwa najgroźniejszych konkurentów w walce o pozycję w radzie dyrektorów jest najskuteczniejszym sposobem na reelekcję tej trójki. Pani Wierzbowska, kłamiąc w sprawie swojego wykształcenia (!), nie chce mieć żadnej konkurencji przy ubieganiu się o wybór na trzecią trzyletnią kadencję. Pan Matyszczyk odczuwa niezaspokojony niczym popęd do „pracy społecznej” mimo, że zasiada w radzie dyrektorów dłużej niż Gomułka rządził Polską. W dodatku w roku 1999 wprowadził do Unii zarząd komisaryczny i raz już został wyrzucony z rady dyrektorów przez władze federalne. Poza tym jest on dyrektorem, którego urzędowanie kosztowało Unię setki tysięcy dolarów. Pani Sawczuk wybrała osobliwy sposób na pełnienie roli dyrektora zasiadając permanentnie przy telefonie (przez który nigdy nic nie słychać) i w ten sposób „uczestnicząc” w zebraniach rady. Chce przesiedzieć kolejne trzy lata z telefonem w ręce?
    Drugi powód to pozbycie się z funkcji dyrektora wykonawczego Bogdana Chmielewskiego. Głosowanie było tajne, ale Łuczaj już na drugi dzień pisał petycję wiedząc kto i jak głosował. W dodatku o to, że pozbyto się dyrektora wykonawczego, Łuczaj oskarżył tylko cztery osoby spośród sześciu, którzy uznali, że Unia jak tonący powietrza potrzebuje zmiany na tym stanowisku.
    Trzeci powód to przekazanie składek Centrum Polsko – Słowiańskiemu. Na 11 dyrektorów 10 głosowało za przekazaniem składek. Za składkami głosowała m. in. Wierzbowska, Wądołowska, Matyszczyk i Sawczuk. Dlaczego ich nie oskarżono?
    Zatem spośród pięciu zarzutów trzy dotyczą spraw, które leżą w wyłącznej kompetencji rady dyrektorów i żaden Łuczaj nie będzie dyktował kogo mamy zwolnić, a kogo zatrudnić jako CEO, lub też kogo mamy mianować do Komisji Nadzorczej. Pozostałe dwa zarzuty są chamskimi kłamstwami. Gdzie są dowody???
    Teraz, zadłużony w Unii Kredytowej i od lat nie spłacający zaciągniętej pożyczk Łuczaj, chce wyrzucić Oskara Mielczarka. Co zrobi Wierzbowska, która też chce pozbyć się Mielczarka i zatrudnić na jego miejsce Chmielewskiego. Pani przewodnicząca rady dyrektorów stała się w rękach Łuczaja „milicyjną pałą”, godząc się na wszystkie jego pomysły m. in. na dziesiątki kłamliwych donosów pisanych bezbłędną angielszczyzną przez Łuczaja, (a także przez wschodzącą „gwiazdę” Unii – Marka Wysockiego) wysyłanych do pracodawców, władz stanowych i prokuratorów. Łuczaj nie zna angielskiego i ma ogromne trudności z pisaniem po polsku! Kto za niego wypisuje te oszczerstwa???
    Milicjant z PRL-u razem z panią Wierzbowską trzymają się stalinowskiej zasady: “dajcie nam człowieka, a my już paragraf na niego znajdziemy”. I teraz zaczynają nowe polowanie. Na celowniku mają Oskara MIelczarka, Elżbietę Baumgartner, Leona Kokoszkę, Adama Grocheckiego i Janusza Sporka.
    W tej sytuacji zasadne zdaje się pytanie - kiedy Wierzbowska zwoła następne zebranie specjalne???
    Wojciech Mleczko

  3. Andrzej, Ryszard, Jan i Weronika- 07 kwietnia 2012 o 2:32 po południu

    Odnosnie listu otwartego, Pana Szymankiewicza:
    Nie wiem, czemu krytykuje Pan decyzje Ksiedza Proboszcza o wyslaniu na modlitwe przedzebraniowa swojego wikariusza. Ksiadz Jan pomodlil sie w intencji poprawnosci zebrania, uczciwosci, polonijnej jednosci, bez falszu, bez nienawisci. A co tam bylo? Jedna wielka nienawisc, hucpa, pucz, lincz, czyli wszystko tylko nie uczciwosc, sprawiedliwosc i wzajemna lojalnosc. Pan milicjant rozprawial sie z oskarzonymi dyrektorami, jak jakis kapo, ale nie pokazal zadnych dowodow. Chwalil “swoja” widownie za wysoka kulture na poprzednim zebraniu, kiedy nie bylo nikogo, kto mysli inaczej, niz Luczaj. Tym razem, 25 marca mogli sie wypowiadac “oskarzeni” i co? “Kulturana widownia”, ktora zwieziono autobusami nawet z New Jersey gwizdala, wyla, czyli zachowywala sie prymitywne, chamsko i niemajac nic wspolnego ani z kultura, ani z chrzescijanskimi zasadami. Moze jednego Ksiadz Proboszcz nie przewidzial, ze grupa Luczaja z jego prawa reka - Wierzbowska, obecna przewodniczaca rady dyrektorow jest tak przesiaknieta nienawiscia, ze modlitwy nie zrobily na nich zadnego wrazenia. Oklaski zbieral tylko Luczaj i Wierzbowska. Reszte wygwizdano, wybuczano, wytupano. To zebranie bylo szczytowym objawem niecheci Polakow do…Polakow i kompletnie na opak rozumianej demokracji, o ktorej przewodniczaca Wierzbowska nie ma zielonego pojecia. Ona zreszta sprawiala wrazenie, jakiejs nawiedzonej. Ale nie mozna sie dziwic; w czwartek oddawalem podpis pod petycja Pana Sporka. Nagle stanal miedzy nami niejaki Jan Welenc, prymitywnie wykrzykujac, zebym “temu draniowi” niczego nie podpisywal. Wielu ludzi odeszlo i nie zlozylo podpisu, - zniecheceni atakami Welenca na Pana Janusza. Zenada. Pan Szymankiewicz, ktory pomagal P. Sporkowi zbierac podpisy poprosil: panowie robcie swoja robote, rozdawajcie te wasze ulotki, ale pozwolcie mi robic moja. Dowiedzial sie, ze jest “glupim dziadem, ktory pomaga draniowi”. Ot polonijni dzialacze z Luczajowego pomiotu. Niewazne, ze Janusz Sporek zrobil kilkanascie koncertow w Carnegie, Katedrze, Lincoln Center, ze ma dyplomy trzech wyzszych uczelni. Wstretne. Do Pana Sporka Wencel zwracal sie przez “ty”, a wyglada na czlowieka, ktory skonczyl moze piata klase. Zreszta bylem swiadkiem, kiedy Pan Sporek podszedl do Jozefa Luczaja i zapytal: “czemu pan to wszystko robi, jaki jest cel?” w odpowiedzi uslyszal: “odp….l sie sk…synu”. Bylem w szoku. Ale nie ma sie co dziwic tym ludziom. W sobote bylem w oddziale przy McGuinnes Blvd. Kto stal pod Unia? Babulinka Janiszewska, odziana, jak syberyjska babuszka, a wygladajaca, jak zebraczka z Krakowskiego Przedmiescia (przepraszam zebraczki na Kr. Przedmiesciu) i co rozdawala? Ohydne ulotki na Pana Sporka. W Wielka Sobote! Dla tych ludzi nie ma ani swietosci, ani autorytetow. No, moze oprocz palkownika Luczaja, ktorego te polonijne “mochery” wspieraja wszelkimi silami. Ale nie tylko “mochery”. W penym momencie przechodzil Matyszczyk, oddajac uklon wpol i szeroki usmiech do sierzanta Luczaja, Oczywiscie rostropnie nie podali sobie rak, bo przeciez byli na “widoku”, ale serdecznosc byla wrecz niesmaczna. Ladne zestawienie: kolega z rady dyrektorow zbiera podpisy i jest wyzywany przez milicjanta, a drugi kolega go omija z daleka, klaniajac sie wpol milicjantowi. Co za widok! I nie o uczciwosc tu chodzi, a wrecz odwrotnie; chodzi o przejecie wladzy przez takich ludzi, jak Matyszczyk, Wierzbowska, Chmielewski i spolka. Bo bedzie znow mozna rozdawac pozyczki i narazac nasz bank na niesplacanie i to nawet przez tzw. “szanowanych biznesmenow”. Jak to jest mozliwe, w cywilizowanym spoleczenstwie, ze prymitywny milicjant, bez wyksztalcenia usuwa z rady dyrektorow i z naszej Unii czlowieka z tytulem doktora, finansiste, bankowca, ktory, jak wspominal Pan Sporek jest alfa i omega, jesli chodzi o przepisy. Ja kiedys rozliczalem sie u Matyszczyka. I juz wiecej nie chce. Ida ciezkie czasy, ale moze czlonkowie Unii Kredytowej sie obudza. Moze ci, ktorzy mysla logicznie, maja choc troche rozeznania i uczciwosci zaczna gremialnie przychodzic na zebrania walne i przeciwstawiac sie tej prymitywnej hucpie.
    Zyczymy Panu Januszowi sukcesu w nominacji. Pan musi byc w tej radzie, Panie Januszu. Na pewno ma Pan nasze glosy.
    Zbiorowo:
    Andrzej, Ryszard, Jan i Weronika

  4. Adam Kabat- 10 kwietnia 2012 o 6:24 po południu

    Panie Januszu,
    Byłem dziś pod konsulatem. Odszedłem, bo gdy widzę napisy na fladze polskiej czuję się obrażony. Może spróbuje Pan i osoby z Panem powiązane przekazać Polonii wiadomość, że flaga Polski to coś niezwykle ważnego, a umieszczanie na niej napisów to nic innego jak jej bezczeszczenie. Tylko tyle i aż tyle.
    Pzdrawiam, życzę sukcesów w PSFCU, choć zastanawia mnie, po co to Panu. Przecież ta niby “Nasza Unia” to teraz szambo.

    Adam Kabat

  5. Bozena Sawa- 14 kwietnia 2012 o 12:09 przed południem

    Droga Polonio, czlonkowie Unii i Centrum, WYBORCY WLADZ TYCH WAZNYCH ORGANIZACJI !
    Pragne Wam,….NAM wszystkim przypomniec kilka oczywistych prawd;
    1. Mala wiedza jest rzecza niebezpieczna
    2. Lepiej z madrym przegrac niz z glupim wygrac
    3. Zgoda buduje–niezgoda rujnuje
    4. Zjednoczeni wygramy, podzieleni przegramy
    5. Gdzie dwoch sie bije tam trzeci korzysta.
    6 Historia JEST nauczycielska zycia i w niej mozna znalezc dowody na 1,2,3,4 i 5.
    Pamietajcie o tych prostych jak drut prawdach ZANIM wyrzucicie jednych szefow Unii i Centrum, a wybierzecje innych. Pamietajcie juz na etapie podpisywania lub odmawiania podpisania ich list kwalifikacyjnych. Nie dajcie sie poniesc nieuzasadnionym emocjom ani nienawisci ani milosci. Zderzajace sie ze soba na Greenpoincie emocjonalne tornada i tsunami sa najczesciej takimi wlasnie emocjami: bez podstaw.
    WYBRAC TRZEBA LUDZI NAJLEPSZYCH! To znaczy DOSKONALYCH SPECJALISTOW W OKRESLONYCH DZIEDZINACH POTRZEBNYCH NA PROPONOWANYCH IM STANOWISKACH z wystarczajaco dlugim stazem i niekwestionowanym dorobkiem. W dodatku musza to byc sprawdzeni spolecznicy o niepodwazalnych zasadach etycznych. A profesjonalizm i etyka kandydatow musza byc sprawdzone!! Jak trzeba to wielokrotnie: roznymi metodami i przez roznych specjalistow. Tak, specjalistow.
    Jak wybrac takich profesjonalistow do rzadzenia tak waznymi organizacjami z masy chetnych? Jak to, jak wybrac?–Profesjonalnie!!! Tak jak sie wybiera specjalistow kazdego typu w renomowanych firmach: w czasie trzystopniowych wywiadow prowadzonych przez roznych szefow, nawet w ciagu kilku miesiecy. Wywiadow osobistych wspomaganych dokladnym “przeswietlaniem” kandydata i jego dorobku, weryfikowaniem tego co mowi i pisze (nie tylko w cv). Jak to jak wybrac? –Tak jak to najczesciej (niestety, nie zawsze) robia komisje przyznajace nagrody Nobla, tak jak to robi rzadziej, niestety, komitet przyznajacy Oskary. Tak jak zatrudniaja wysokiej klasy specjalistow renomowane, dobrze placace firmy, wynajmujace w tym celu tzw. “head hunters” robiacych za firme wstepne eliminacje. Tak, to wszystko sa takie czy inne wielostopniowe sprawdziany, egzaminy, konkursy. “Daj mi liczby” (Give me the math!) zada sie w USA od kandydatow na atrakcyjne stanowiska. Daj mi liczby: Gdzie? Co? Ile lat? (studiowales, pracowales, osiagales jakies gory a chociaz gorki w studiach, dzialalnosci zawodowej i spolecznej itd). Liczby ewentualnych przekretow czy zyciorysowych niejasnosci rowniez. A jakze inaczej. Tak, prosze panstwa: KONKURSY (takze swiadectw i dowodow dorobku). A jesli trzeba to i KONKURSY PUBLICZNE, DEBATY RADIOWE I TELEWIZYJNE. Skomplikowane? –I owszem. Ale to JEDYNA SKUTECZNA DROGA. Nie ma innej !!!! I dlatego, ze w Polonii nie znalazlo sie nigdy dotad dosc mocnych, moralnych i zdeterminowanych liderow, ktorzy za punkt honoru, ambicji i patriotyzmu postawiliby sobie doprowadzenie do stworzenia WLASCIWYCH WLADZ w obu tych naszych polonijnych instytucjach–dlatego od lat kilkudziesieciu w obu– obok ludzi z kwalifikacjami i etyka bylo zawsze, zawsze, zawsze wiele miernot czy wrecz zer– profesjonalnych i moralnych.
    Wprawdzie wysokiej klasy profesjonalizm nie jest gwarancja wysokich wartosci moralnych ale profesjonalna miernosc czlowieka, ktory kocha swoj wysoki stolek to rzecz nieslychanie niebezpieczna. Bo slabosc czesciej niz sila rodzi agresje. Taka slabosc wali razy na oslep , a nie wiedzac co czyni doklada i tym z lewa i tym z prawa a wiec takze “swoim”. O tym, ze TYLKO KONKURSY NA STANOWISKA MOGA URATOWAC POLONIJNE INSTYTUCJE probowalam to kiedys powiedziec na zebraniu komitetu greenponckiej rewolucji odradzania PSC i PSFCU. Odebrano mi glos ….po minucie, mimo, a moze z powodu oklaskow publicznosci. Rewolucjonisci nie lubia inteligencji a juz tym bardziej, uchowaj Boze, intelektualistow. Takze a moze przede wszystkim tych z pierwszych szeregow. Wielu ludzi (rewolucjonistow i nie) nie chce pamietac, ze to ja bylam “zarzewiem” tej rewolucji –jako autorka cyku tekstow o przekretach w Centrum publikowanych w Gwiezdzie Polarnej. Tekstow, ktore wypromowaly Gwiazde i grupe odnowicieli. NIE ASPIRUJE AKTUALNIE DO ZADNEJ KIEROWNICZEJ FUNKCJI W ZADNEJ Z TYCH ORGANIZACJI. Widzialabym dla siebie role tylko w grupie gdzie kazdy dyrektor bylby wybrany na drodze bardzo ostrej, konkursowej, egzaminacyjnej selekcji. Nie wyobrazam sobie dzialania w takich warunkach. Ale jestem spolecznikiem z urodzenia i boli mnie to co sie dzieje. Wiecej, szczerze mowiac….gubie sie w tym wszystkim i dzis nie wiem do konca (tzn. czesciowo tylko wiem) KOMU z tych licznych ludzi stawianych pod pregiezem wierzyc a komu nie. Gdy slysze o setkach tysiecy dolarow wydawanych na procesy — mozg mi staje. Slyszac o rownie wielkich sumach skradzionych przez strone przeciwna lapie sie za glowe. I nie wiem czesto co myslec, a zarowno oskarzajacy sie i oskarzani mi tego nie ulatwiaja. Oskarzajacy i oskarzeni policzkuja sie i opluwaja, krzyczac: “Nie macie dowodow”. Ale dlaczego tylko krzycza? Dlaczego nie pokaza calej Polonii DOWODOW, ZE DRUGA STRONA KLAMIE !!! Winny az do udowodnienia niewinnosci? W srodowisku pchajacych sie do wladzy polonusow, okazuje sie–niestety tak! TAK, W SPRAWACH TAKICH JAK WYBOR WLASCIWYCH, PIERWSZYCH W HISTORII NOWOJORSKIEJ POLONII w 100% WIARYGODNYCH WLADZ Centrum i Unii. Aby skonczyc jak nalezy, kropka nas “i”, dodam, ze moim zdaniem te w 100% wiarygodne wladze kazdej z tych instytucji powinny sie skladac w ok 30% z Amerykanow polskiego pochodzenia w 3-cim lub czwartym pokoleniu, slabo mowiacych lub nie mowiacych po polsku, mocno zakotwiczonych w kulturze amerykanskiej, nie polskiej. Na wiele niekierowniczych stanowisk nalezaloby przyjac Amerykanow bez polskich korzeni. Wprowadziloby to do organizacji konieczna rownowage, spokoj, samokontrole. Napewno zmniejszyloby jesli nie wyeliminowalo przekrety. To tyle mialam do powiedzenia. Mam nadzieje, ze gospodarz i goscie tego blogu zgadzaja sie z moimi pomyslami na uzdrowienie sytuacji i pomoga wlasnymi komentarzami w tym wlasnie duchu oswiecac Polonie.

  6. Ewelina- 14 kwietnia 2012 o 3:35 przed południem

    Szanowna Pani Bozeno - miedzy innymi to Pani doprowadzila do tego ze wlasnie profesjonalni,wyksztalceni, godni ludzie nie startuja do unii kredytowaj bo sa opluwani szkalowani przez ludzi ktorzy zieja nienawiscia a Pani te wszyscie absurdyy przekazuje w Gwiazdeczce Polarnej - to niech Pani tu miejsca nam nie zajmuje bo osoby takie jak Pani wlasnie niszcza a daleko Pani do uzdrowienia Polonii. Cala ta Gwiazda Polarna gdzie Pani te swoje wypociny pisze bo zadna inna prasa tego by niewydrukowala, jest bez zadnej etyki dziennikarskiej i powiela te absurdy Luczajow, Wysockich ale moze sie doczeka jakiegos wyroku sadowego za te dziela i sie zakonczy bo to tylko uciszy ten paszkwil z Wisconsin ktory jest przywozony i rozdawany za darmo - pytam sie kto za to placi??

  7. Edward Kania- 14 kwietnia 2012 o 8:12 po południu

    Moze ujawnijcie w tej prestizowej, wypromowanej przez Pania Gazecie, jakie przygotowanie merytoryczne i moralne ma posterunkowy Luczaj i jego podszeptywacz i “rzecznik” prasowy Marek Wysocki, co to sie z nakazu Wierzbowskiej znalazl w radzie dyrektorwo, ale zaden dyrektor (pytalem trzech) nie potrafil mi odpowiedziec, jakie wyszktalcenie ma ten pan, gdzie pracuje i co w ogole zrobil dla Polonii. Cicho-ciemnych typow ci u nas od ch…olery. Ale ten pan tam wszedl z okreslonym celem - przeciez pani Wierzbowska i jej pierwsza dworka Jakubowska opowiadaja juz nawet poza rada, ze trzeba usuna nowego CEO i zainstalowac z powrotem tego, ktory narobil problemow z zatrudnieniem, pozyczkami i morale naszej Unii. Gospodarzu, skoro Panu ukradli 40 podpisow, to slowo daje, jest to znak z Wysokosci, zeby Pan tam juz nie wracal. Szkoda zdrowia, nerwow i koncertowej dzialalnosci dal Polonii. Czekamy na Pan w salach koncertowych, a tam niech sie udlawia wlasnym sosem. To, co zaprezentowala ta cala przewodniczaca na tzw. zebraniu specjlanym, to byl po pr ostu zgrany duet milicjanta z szefowa powiatowej prokuratury. Poza wszystkim ta kobita nie ma ani prezencji, ani zachowania przewodniczacej. Wbrew jednak wspolpracowniczce Gazety Polarnej, pani Bozenie Sawa, nikt nie zlustrowal Wierzbowskiej i nawet nie wiadomo, czy ma mature. A pani Sawie marza sie “wyksztalciuchy”. Ciekaw jestem, czy pani Sawa mialaby tyle odwagi, zeby zapytac pania przewodniczaca, jakie w koncu ma wyksztalcenie. Pan ju z pytal kilka razy. Czy dostal pan odpowie dz?
    Pani redaktor, ma pani pole do popisu, mysle, ze pani przewodniczaca nie wylaczy pani mikrofonu. Zebranie jest ogloszone na 20 maja, - przyjedzie pani?
    Edward Kania

  8. Katarzyna- 14 kwietnia 2012 o 11:48 po południu

    Panie Januszu,
    Prymitywna naiwnosc p. Bozeny Sawa jest wrecz rozczulajaca. A moze to dowcip - jezeli dowcip to bardzo niesmaczny. Niech p. Sawa wysila sie na stronach gwiazdy polarnej. Pana blog Panie Januszu nie powinien sluzyc miernym indywidualnosciom udajacym dziennikarzy, ktorzy w przyplywie olsnienia chca uzdrawiac instytucje polonijne. Niech te miernoty dziennikarskie wypelniaja strony Nowego Dziennika, Kuriera Plus. Pana blog, Panie Januszu powinien zachowac niezaleznosc pogladow, ktore Pan demonstrowal od lat.

  9. Micchal Korecki- 15 kwietnia 2012 o 1:31 po południu

    Pani Ewelino, Panie Edwardzie,

    Pani Sawa skompromitowala sie wiele razy. Sama powoluje sie na swoj pierwszy artykul w Gwiezdzie Polarnej i jego wyjatkowo zapamietalem, bo kiedys mieszkalem blisko p. Sawy i znalem ja z widzenia. Ale chyba slowa z nia nie zamienilem.
    Ten artykul byl furiackim atakiem na Centrum i na Bozene i Andrzeja Kaminskich. Oczywiscie naszej dziennikarce nie przeszlo nawet przez mysl, zeby klamiac i opluwajac kogos na lamach Gwiazdy poprosila ich o komentarz lub chociaz sprostowanie tych bzdur i obelg, ktore sie tam pojawily.
    Ja mam wrazenie, ze ta pani nie wie co pisze. Mielismy juz w Unii wybitnych Amerykanow polskiego pochodzenia. Pana Marka Zawisnego, ktory narozrabial na tyle, ze gdy postawiono mu alternatywe – zebranie specjalne albo sam rezygnuje, to wybral to drugie.
    Pan Alex Storozynski w trakcie zebrania rocznego obrazal zebranych na Sali i w koncu wymknal sie tylnymi drzwiami bojac sie konfrontacji z czlonkami Unii. Wczesniej zostal za plagiat wyrzucony ze stanowiska redaktora naczelnego tej gazety rozdawanej w metrze. Podobno byla to niezla synekura, na ale ten plagiat spowodowal wyrzucenie go nabruk. Potem sie troche paletal tu i tam, az wreszcie dorwal sie do Fundacji Kosciuszkowskiej. Nie mozna powiedziec, zeby poki co nie odnosil tam sukcesow. Ale znajac go radzilbym nie chwalic dnia przed zachodem slonca.
    No i jescze Paul Sosnowski – byly adwokat Unii Kredytowej. To naprawde rece opadaja…
    Rownoczesnie finansiste, czlowieka wyksztalconego j na poziomie – mam namysli Dariusza Czocha, ktory byl przewodniczacym rady dyrektorow – wykonczyl Luczaj listami pisanymi do jego pracodawcy. Teraz z dalszego kandydowania zrezygnowal dr Tomasz Bortnik, bo tez juz pewnie mial powyzej uszu tych luczajowych anonimow.
    Doszlo do tego, ze osoby z wyksztalceniem finansowym ubiegajace sie o prace w Radzie Dyrektorow, nie podaja gdzie sa zatrudnieni, piszac anigamtycznie „pracuje w duzej, miedzynarodowej firmie fiansowej” lub cos w tym stylu.
    Luczaj, Wierzbowska, Sawa i Wysocki – cudowni dziennikarze Gwiazdy Polarnej. Mam wrazenie, ze juz niedlugo nie bedziecie mieli gdzie publikowac waszych cudownych przemyslen i pomyslow na uzdrowienie Unii

  10. Halina- 15 kwietnia 2012 o 6:44 po południu

    Nigdy nie komentuje ale tutaj juz mnie nerwy poniosly - wymienili dr. T. Bortnika wiadomo gdzie pracuje na niewiadomo kogo jakiegos Wysockiego: nie wiadomo jakie to ma wyksztalcenie, co robi - wyrosl z podziemia - ale jest w radzie najwiekszej polonijnej instytucji finansowej w usa i moze to agent????

  11. Micchal Korecki- 15 kwietnia 2012 o 9:08 po południu

    I jeszcze podsumowanie. Unia miala w swej historii rady dyrektorow tylko trzech wysokiej klasy specjalistow od finansow i od unijnego prawa. Pierwszym byl Dariusz Czoch, drugim Sylwester Walczak, a trzecim Tomasz Bortnik. Wszyscy sa dzisiaj poza Unia. Jest jeszcze jeden profefsjonalista na stanowisku dyrektora wykonawczeg. No ale na niego wyrok zdaje sie juz zostal podpisany. Przez Luczaja, ktory rzadzi Unia Kredytowa.
    A prawda jest taka, ze mlodzi wyksztalceni w USA Polacy ida w amerykanski swiat zostawiajac sprawy polonijne tym “Polakom urodzonym w Ameryce”, ktorzy pokonczyli jakies marne college i sa skazani na wspolprace z takimi Luczajami, Wenclami i Wierzbowskimi. Do swiata amerykanskiego nie dorosli. Nikt ich tam nie potrzebuje. Oni w swej miernocie sa wszyscy rowni. I potrzebuja takich rownych jak oni sami. Dlatego tak tesknia za Chmielewskim.

  12. Julianna- 16 kwietnia 2012 o 10:14 po południu

    Panie Januszu, na stronie unii jest informacja z nazwiskami kandydatow do rady. Pana nazwiska nie ma..sa za to jacys ludzie o ktorych w zyciu nie slyszalam. Jak mamy glosowac na osoby ktore nie sa nikomu znane w naszym srodowisku? Prosze powiedziec, jesli to nie tajemnica, kogo Pan popiera. I czy jest szansa ze Pan sie jeszcze znajdzie na tej liscie?

Trackback URI | Comments RSS

Zostaw Komentarz