Co z miesięcznicami w Nowym Jorku?

Jan Sporek luty 10, 2017

NIC!!! Kompletnie nic. Nie ma. To samo należy powiedzieć o Filadelfii. Były sobie dwa, znakomicie działające Kluby Gazety Polskiej; jeden w Nowym Jorku, drugi w Filadelfii I przyjechał “wódz, nad wodze”, ten, który spłodził ideę klubów Gazety Polskiej, skłócił ludzi, zamieszał, zajątrzył i… rozwalił. 

Niby powstały hucznie dwa “nowe” kluby, ale od 2014 roku nikt nie słyszał o miesięcznicach 10 każdego miesiąca. W Warszawie, do dzisiaj odprawiana jest wielka, uroczysta Msza Święta. Nikt nie słyszał o spotkaniach politycznych. Ale “wódz” nie mógł tego zrobić sam. Zarówno w Nowym Jorku, jak i w Filadelfii, od której rozpoczęła się niechlubna akcja zniszczenia dobrze działających klubów, miał “swoich” ludzi. Ludzi, którzy nie wahali się pakować w głowę “wodza” kłamstw i oszczerstw. Ludzi, którzy, jak pies kość, natychmiast przechwycili “schedę” po starych klubach i, którzy na tym właśnie zakończyli szczytną działalność polonijnych “aktywistów”. Teraz nie ma działalności upamiętniającej tragedię kwietniową z 2010 roku, największą, jaka wydarzyła się w powojennej Polsce, ale na “przeklętej ziemi”. Czy może o to właśnie chodziło? To pytanie musiałoby być zadane zarówno Sakiewiczowi, jak i Kapuścińskiemu w Polsce, ale też Rosowskiemu, Antoniakowi i ich najbliższym lizusom, kłamiącym na temat zarządów i przewodniczących poprzednich, podkreślę, świetnie działających klubów. Panowie, czy chodziło o zniszczenie Pamięci Ofiar Katastrofy Smoleńskiej? (Piszę z dużych liter, bo dla mnie jest to już nazwa historyczna i taką pozostanie). Co zrobiliście od 2014 roku, by tę pamięć kultywować, tu, w Stanach? Panie Sakiewicz, Panie Kapuściński, Panie Rosowski, Panie Antoniak i Panie Bogdanie Kowalski w Filadelfii, Pani Mikołajczyk Agato, w Chicago? Nie zrobiliście nic i zostaniecie zapamiętani, jako ci, którzy tę pamięć zniweczyli; przerośniętymi ambicjami, chorym ego, nienawiścią do prawdy, uwielbieniem dla swoich teorii i nienawiścią do każdego, kto ośmielił się te teorie podważać; kompleksami małych ludzi, żądnych funkcji, nawet tak niewiele znaczących, jak przewodniczący klubu. Ale dla nas, byłych przewodniczących, ta funkcja oznaczała pracę dla Ojczyzny i pracę dla Polonii. Dziś ludzie na Greenpoincie zadają mi pytania: dlaczego nie ma spotkań, dlaczego nic się nie organizuje, czemu nie ma miesięcznic? Te pytania już nie do mnie. Ale świadczą one o tym, że ludzie pamiętają. Pamiętają spotkania z ponad  czterdziestoma polskimi politykami, działaczami, naukowcami, pamiętają manifestacje pod konsulatem, pod ambasadą niemiecką, pod misją niemiecką, spotkania w Centrum Polsko-Słowiańskim, w kościołach i te regularne spotkania Klubu Gazety Polskiej. Księża pytają, co się stało z miesięcznicami?

W Filadelfii, porządni ludzie z byłego Klubu Gazety Polskiej założyli Stowarzyszenie Rodzin Polonijnych. Przewodzi im były przewodniczący byłego KGP, Roman Milkowski. W każdą, drugą niedzielę miesiąca Stowarzyszenie zaprasza na Mszę Świętą w intencji Ojczyzny.  W Nowym Jorku mamy Solidarnych, podobno też jest Klub Gazety Polskiej, ale nie ma działalności. Był to jeden z najprężniej działających klubów w całej Ameryce i uderzenie było tak mocne, że jego byli członkowie, już nie chcieli słyszeć o podobnej działalności. Ten klub dużo wcześniej przeżył wewnętrzną “wojnę” sprowokowana przez nierozgarniętych prostaczków, pod wodzą Rosowskiego, którym się wydawało, że mogą dokonać puczu, zmienić zarząd i podlizywać się szefom w W-wie. Nie dali rady, - odeszli, klub działał dalej i był niezwykle aktywny w tej działalności. Aż do przyjazdu “wodza”, któremu ktoś usłużny (?) pokazał afisz z deklaracją Księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, że w Gazecie Polskiej ocenzurowano jego tekst. “Wódz” stwierdził, że Ksiądz kłamie i zadecydował, że… rozwali Klub. Bardzo logiczne.

Dawno temu w kabaretowym spektaklu padło słynne pytanie: “Panie, przed wojną to w tym sklepie stała beczka z czarnym kawiorem i druga, z czerwonym kawiorem, - komu to przeszkadzało?”

A, no, komu?

 

1 Komentarz do “Co z miesięcznicami w Nowym Jorku?”

  1. Roman- 19 lutego 2017 o 11:01 po południu

    Ten artykuł to kolejny celny opis działań spółki z ograniczoną odpowiedzialnościa tj. Sakiewicz-Kapusciński, z ich “prawicowymi działaczami” jak Antoniak, Rosowski, Mikołajczyk…To oni skutecznie zniszczyli aktywność wielu polonijnych działaczy w takiej sprawie jak upamiętnianie Tragedii Smoleńskiej.

    Odnośnie pytania, czy im chodziło o zniszczenie pamięci Ofiar k
    Katastrofy, to wszystko wskazuje na to, że tak. Najpierw zawladnęli te obchody powołując się na wsparcie min. Macierewicza, a potem je uśpili. Co więcej, nasuwa się pytanie: kto nimi kieruje i kto wyznacza im zadania, aby szkodzić patriotycznym organizacjom polonijnym?
    Pewne wnioski i dowody wychodzą na jaw - wierchuszka powoli sama się odkrywa.

    Potwierdzam zamieszczone w artykule informacje, że Stowarzyszenie Rodzin Polonijnych, (które działało wcześniej, jako klub GP) od kwietnia 2013 w każdą, drugą niedzielę miesiąca (w przybliżeniu miesięcznica katastrofy) zaprasza na Mszę Św. za Ojczyzne i Ofiary Katastrofy w kościele Św. Jana Kantego w Filadelfii.

    Pozdrowienia do Autora i Czytelników.

    Roman

Trackback URI | Comments RSS

Zostaw Komentarz