Absolutorium? NIE!!!

Jan Sporek maj 5, 2019

Dużo się niegdyś mówiło w naszej Unii Kredytowej o tzw. “transparentności” - czyli, mówiąc po polsku “przejrzystości”. Dokładnie to, czego w komentarzu do poprzedniego artykułu zażądał pan Andrzej. Przejrzystość w naszej Unii, to historia, żeby nie powiedzieć pre-historia. Były kiedyś spotkania rady dyrektorów z członkami; dyskutowało się, zadawało się pytania, - komu to przeszkadzało?

Jak to, komu? Matyszczykowi i Chmielewskiemu. A, jak coś komuś nie pasuje, jak coś komuś przeszkadza, to muszą być, jakieś przyczyny, ale my nie wiemy, o co chodzi, a jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o… - No, o co…?.

Może chodzi o jakiegoś mercedesa, a może jakieś nieplanowane remonty, albo złote klamki, lub takież sedesy w willi, któregoś funkcyjnego …? No, coś musi być na rzeczy. Członkowie czasem zadają trudne pytania, więc może lepiej nie organizować tych spotkań informacyjnych…

Niedawno w Polsce była afera, bo prezes banku ustawił zarobki swojej tzw. Asystentki na poziomie, gdzieś tak w okolicach 70 tysięcy złotych. Czy żądanie przejrzystości nie byłoby, jak najbardziej adekwatnym żądaniem? Babsko brało wielokrotność średniej, polskiej pensji przez spory kawałek czasu i nie bardzo wiadomo, co ona takiego robiła, że zarabiała taką forsę.

Przejrzystość. Po tej aferze pojawił się niewybredny dowcip o baknsterskich prezesach, otóż spotyka się dwóch prezesów:

-Podobno zatrudniłeś nową asystentkę…? Fachowiec?

-Wiesz, jako fachowiec, to kompletna d…, ale, jako d…, to świetny fachowiec.

No, i właśnie, - żeby takie dowcipy nie raniły uczuć bankowych prezesów, najlepiej przestrzegać przejrzystości.

A, my chcielibyśmy wiedzieć, ile naprawdę kosztowały autobusy na spotkanie z prezydentem w Chicago?

Chcielibyśmy wiedzieć, czy będą podstawione autobusy do Fairfield na zebranie sprawozdawczo-wyborcze?

Chcemy wiedzieć, ile kosztowało wynajęcie statku na rybołowienie z prezydentem Dudą? I, czy to prawda, że ponad sto tysięcy dolarów?

Chcemy wiedzieć, co zrobiono za cztery miliony dolarów,w ramach remontu w siedzibie w Fairfield?

Chcemy wiedzieć, po co, na co i, dlaczego CEO zażądał kolejnych czterech milionów?

Chcemy wiedzieć ile zarabia dyrektor wykonawczy i dlaczego dostaje nagrody świąteczne w wysokości kilkunastokrotnie przekraczającej średnią płacę w naszym banku? Stokroć przekraczające ochłap dla najlepszych studentów, szumnie nazywany
“stypendium”. Swoją drogą, ile on tych bonusów zachapał?

Chcemy wiedzieć ile ostatecznie otrzymał zespół Golec Uorkiestra, czy też fundacja tego zespołu? Chcemy to wiedzieć, bo polonijni instruktorzy opiekujący się polonijną młodzieżą, zmuszani są do zgiętych w pół podziękowań, za ochłapy. Co z tego, że tysiąc, dwa, może czasem trzy i cztery tysiące? Cóż można zrobić za takie, gówniane pieniądze w ciągu roku? A oni poświęcają życie rodzinne talent, czas, energię, zapał. Ich miłość do pracy, zaangażowanie, nie pozwala im na krytyczne spojrzenie. “Unia dał, - wspaniale”.

Chcemy wiedzieć, bo jak mają działać polonijne chóry, skoro nawet na jubileusz 30-lecia jeden z najlepszych chórów polonijnych otrzymał jałmużnę w wysokości tysiąca dolarów.

To, że Matyszczyk i Chmielewski nie są żadnymi patronami polonijnej kultury jest mi wiadomo od dawna, ale, że klaszcze im, co najmniej sześcioro dyrektorów, to jest po prostu oburzające. Czy ci ludzie pozbawieni są sumień, czy zlasowały się im mózgi? Gdzie jest ich uczciwość? Czy tak łatwo jest się sprzedać za wyjazd do Singapuru, do Polski na kilka fajnych dni w wysoko standardowych hotelach, za kateringi raz w miesiącu, za uśmiech prezesa? Wstydźcie się. To po to was wybrano, żebyście przytakiwali prezesowi, żebyście przestali myśleć, żebyście się pozbawili zwykłej, ludzkiej uczciwości? Z powodzeniem mogliśmy desygnować na wasze funkcje zwykłych, bezmyślnych mieszkańców parku, albo tych spod Brooklyn Bridge. Połowa z was nie umie czytać raportów finansowych, taka sama liczba ledwie kleci zdania w języku angielskim i najlepiej wam wychodzi: tak jest, panie prezesie, racja, panie prezesie, słusznie, panie prezesie. Panie, jedynie słuszny prezesie.

Wydaliście setki tysięcy dolarów, żeby uniknąć zebrania informacyjnego. Zgadzaliście się na zatrudnianie prawników z zewnątrz, choć Unia zatrudnia  radcę prawnego za ciężkie pieniądze, zgodziliście się na marnotrawienie pieniędzy członków, za które jesteście odpowiedzialni. Czy w naszej tzw. “spółdzielni b ankowej” jest jakaś komisja rewizyjna? Oczywiście, że jest, - sami kumple z wycieczek.

Kupa tchórzy, zaprzańców, lizusów, sługusów. Nie macie pojęcia, po co jesteście w tej radzie. Zaimponował wam ten okrągły stół, żarcie, uśmiechy prezesa i zgoda na bezmyślność.

U MNIE NIE MACIE ABSOLUTORIUM.

Kto z was zapytał, dlaczego Nowy Jork obsługuje pożyczki w Chicago? Kto zaprotestował przeciwko ponad pół milionowej forsie dla Golców, kto z was zaprotestował przeciwko czterem milionom dolarów na remont w Fairfield i kto zażądał dokumentów, co zostało za te horrendalne pieniądze wykonane? A może przy okazji, jakiś remoncik u “zasłużonego” kacyka? Ludzie, za cztery miliony można postawić nową chałupę z najwspanialszymi udogodnieniami, można tę chałupę wyposażyć w najnowocześniejszy sprzęt do przeprowadzania operacji bankowych. Co tam jest w tym Fairfield? Ale, pewnie się nie dowiemy, bo zebranie z całą pewnością odbędzie się w namiocie, - ulubionym obiekcie naszych “wezyrów”, - prawie szejkow.

Ponad 160 milionów kapitału, i co z tego ma Polonia? G….

Co z tego mają “Mrowki” w okienkach i za biurkami? G…

Ale 150 tysięcy lekką ręką na Instytut Politologii w Waszyngtonie; - po co? Co ma z tego Polonia?

Unia kompletnie nie bierze udziału w budowaniu polonijnego lobby. Nie ma na to żadnego planu. Zamiast absolutnie bezcelowego “wykładu” Chmielewskiego w Lublinie można było zorganizować konferencję na temat Ustawy S447. Unia, w najmniejszym nawet stopniu nie przyłączyła się do obrony Pomnika Katyńskiego w Jersey City. Polityka interesuje naszych banksterów tylko na wynajętych stateczkach z wędkami w rękach. Nic z tego nie wynika, a pytanie nasuwa się jedno: skoro politycy z Warszawy, tak chętnie kumają się z naszymi kacykami, to, czy mają z tego, jakieś korzyści?

Prędzej, czy później padnie i ta konstrukcja na gumowych słupach, tak, jak upadł niezniszczalny komunizm, jak przegrał Hitler, jak upadł Napoleon, Cezar i wszyscy, nieliczący się z “poddanymi” głupcy, którzy uważają, że mają monopol na mądrość, nieomylność, że wolno im wszystko.

NIE, NIE WOLNO WAM WSZYSTKIEGO. POWTARZAM:

BĘDĘ GŁOSOWAŁ PRZECIWKO PRZYZNANIU WAM ABSOLUTORIUM.


Komentarze do “Absolutorium? NIE!!!”

  1. Elzbieta- 10 czerwca 2019 o 9:30 po południu

    Prosze o informacje gdzie mozna zlozyc jakikolwiek protest przeciwko temu co dzieje sie w Unii.

  2. Jan Sporek- 28 czerwca 2019 o 9:11 przed południem

    Problem w tym, że nawet NCUA (National Credit Union Administration) nie działa, jak zwierzchnik, ale, jak kumpel. Złożyłem oficjalną skargę dwa lata temu i nie otrzymałem odpowiedzi.
    Najlepszym sposobem jest uczestniczyć w wyborach. Jeśli pozytywni kandydaci otrzymaliby dużą ilość głosów, to nie można “podrobić” wyborów.
    Można zgłosić do FBI wniosek o przeprowadzenie kontroli w instytucji elekcyjnej, z której korzysta Unia. Znamienne jest, że gdy w 2009 roku, kiedy wszedłem do rady, zmieniliśmy firmę podliczającą głosy w wyborach, to, gdy wrócił na tron Matyszczyk i Chmielewski, natychmiast przywrócili tamtą firmę. Czyli, - nieważne, kto głosuje i jak głosuje, - ważne, kto liczy głosy.

Trackback URI | Comments RSS

Zostaw Komentarz