Nie na temat

Jan Sporek sierpień 20, 2009

Widzę, że niektórzy Czytelnicy-Komentatorzy konsekwentnie odwracają uwagę reszty od zasadniczego tematu. Artykuł “Wywiad, jak (kalna) rzeka” dotyczył wywiadu prezesa PSFUC zamieszczonego w weekendowym (15/16 sierpnia) Nowym Dzienniku. Zaledwie po drugim, czy trzecim komentarzu wszystko nagle przeniesione zostało na płaszczyznę Centrum Polsko-Słowiańskiego. Zupełnie, jakby komentatorzy (”wałesa”, i “azaul” w szczególności), nie przeczytali mojego artykułu, a jedynie postanowili uzyć mojego blogu do kolejnej nagonki na B. Kamińską i J. Jóźwiaka. Nie oni byli tematem mojego artykułu. Ich zostawiam sobie do konkretnych pytań na rok przyszły, kiedy to odbędą się wybory do Centrum Polsko-Słowiańskiego. I mam nadzieję, że zgodzą się na zadawanie im pytań i udzielą wyczerpujących odpowiedzi.
Mój artykuł dotyczył wywiadu p. Matyszczyka. A ja mam pytanie do prezesa Unii Kredytowej:
DLACZEGO UNIKA PAN ROZMOWY ZE MNĄ I PYTAŃ, KTÓRE MAM DO PANA?
Chciałbym jasnej deklaracji i wyczerpujących odpowiedzi na następujące pytania:
- dlaczego p. Matyszyk nie przyjmuje moich zaproszeń do programu telewizyjnego?
- dlaczego Nowy Dziennik był rozdawany za darmo?
- dlaczego Nowy Dziennik był jeszcze w środę rozdawany na Boro Park prosto z bagażnika jakiegoś tajemniczego dostawcy?
- dlaczego wyrzucono Krystynę Myssurę? Przypomnę, że prezes uważa tę sprawę za jedną ze swoich porażek, ale nie był uprzejmy wyjaśnić co właściwie złego K. Myssura zrobiła…
- dlaczego nie informuje się Członków Unii Kredytowej, o opiniach prawnych, jakie nadeszły z nadrzędnej instytucji, czyli z NCUA?
Czy dyskutującym Wałęsie i Azazulowi nie wydaje się dziwne rozdawanie Nowego Dziennka za darmo i to tylko w oddziałach Unii Kredytowej?
Czy Wałęsa vel Brzęczyszczykiewicz  (chyba pan uważa blogowiczów za idiotów, sądząc, że uwierzą w to pańskie “odkrycie sie”?) i Azazul nie widzą problemów w Unii?
A mnie wydaje się oburzające szastanie członkowskimi pieniędzmi na takie wydatki.
Ktoś, kto wypuścił na rynek pismo “Unia - Polonia”, -czy to była jedna osoba, czy grupa -nie wydawali członkowskich pieniedzy.
Ale prezes Matyszczyk może zadecydować o wykupieniu całego nakładu i może jeszcze dodrukowaniu, skoro rozdawano to trzy dni po faktycznej dacie wydania? Łatwo wydaje się członkowskie pieniądze, co panie prezesie? A o tym, że był rozdawany w środę zakomunikował słuchacz Radia Rytm, dzwoniąc podczas audycji , w ktorej akurat brałem udział.
Czy Panom Wałęsie i Azazulowi (panowie to, czy panie, Bóg wie…?) nie wydaje się karygodne, żeby młody urzędnik Unii Kredytowej ganiał 69-letnią Polkę, (która chciała założyć konto) z McGuinnes Bld, na Kent Street i z powrotem, bo ta pani nie chciała zadeklarować swoich dziesięciu dolarów ani dla Copiague ani dla Clark, a właśnie na Cetrum? Młody urzędnik usilnie wpychał jej te dwie pozagreenpoinckie organizacje, ale kosa trafiła na kamień; pani chciała tylko na Centrum. No to jazda, niech pani sobie zrobi spacerek, jest tylko 85 stopni w cieniu, - niech pani osobiście wpłaci dychę w Centrum, potem proszę wrócić, to łaskawie założę pani konto”.
I to jest właśnie “Unia trudne czasy…”, o czym tak pięknie bablał pan prezes w wywiadzie. Czy to była inicjatywa młodego urzędnika, czy odgórny nakaz? A może panowie Wałęsa i Azazul skomentują ten dziwny wybryk?
Jeśli są to zarządzenia, to mamy do czynienia z łamaniem statutu i prawa jednocześnie. Ale przede wszystkim mamy do czynienia z chamstwem, które jeśli było zarządzone przez władze Unii powinno być napiętnowane z całą mocą i stanowczością, a jeśli było inicjatywą młodego urzędnika, to powinien on wylecieć z pracy.
Prezesi zaś, wydający takie polecenia pracownikom nie powinni być prezesami ani chwili dłużej.
I teraz mamy świetną okazję, aby ich usunąć. Są wybory. Myślę, że kategorycznie na każdym balocie do glosowania powinna być kratka z informacją: “ilość oddanych głosów”.
Jeśli takiej kratki nie będzie, to co się będzie działo z kartami, które będą zawierać tylko jedno skreślenie? Otóż takie karty będą znakomitym materiałem do “dogłosowania” po otwarciu na kogo się chce, a konkretnie będą to mogły zrobić osoby oddelegowane przez Unię do liczenia głosów. Sytuacja dwuznaczna, która rzuci olbrzymi cień na uczciwość wyborów. Tam powinni być “mężowie zaufania”.
Kolejną sprawą jest weryfikowanie podpisów pod naszymi petycjami: kto weryfikuje te podpisy i według jakich zasad? Jeśli weryfikację będą przeprowadać pracownicy Unii, to przy odrzuceniu mojej petycji zażądam opinii biegłego grafologa. Zapłacę za jego usługę. Kilka lat temu ponad dwieście z podpisów pod moimi petycjami zostało odrzucone. Czy to oznacza, że ponad dwieście ludzi nie powinno przeprowadzić żadnej transakcji w naszej Unii, bo zrobili laseczkę nie w tę stronę? Moim zdaniem, już samo podanie swojego nazwiska i adresu powinno być wystarczającym dowodem, że dany członek chce, aby pan X, czy Y został jego kandydatem, czy nie mam racji? Niektóre podpisy zostały, jako wzory złożone kilkadziesiąt lat temu. Ludzie się starzeją, składanie podpisów odbywa się w trudnych warunkach; nie ma stołów, wieje wiatr, jest pośpiech itd, itp.
Mam kilka rad do Członków, którzy będą glosować:
1- nie odhaczać kratek przy nazwiskach Baumgartner, Kajewska-Pielarz, Szałyga i Zawisny. Odfajkować cztery z nazwisk od numeru 5 (piątego) w dół kartki.
2- nie poddawać się namowom do głosowania w “budkach” komputerowych, jeśli nie znają Państwo obsługi komputera. Dorady i porady pracowników Unii będą Was kierowały wyłącznie w stronę oddania głosów na czterech kandydatów wystawionych przez radę dyrektorów.
3- nie lekceważyć tych wyborów. Jesteśmy - wbrew zapewnieniom prezesa - w niezwykle newralgicznym momencie dla naszej Unii.
Uwierzcie mi: CENTRUM NIE JEST ŻADNYM PROBLEMEM. TAM NIE MA PIENIĘDZY.
Problemem jest dyktatura p. Matyszczyka i kompletnie przeciwpolonijne działanie tych dyryektorów, którzy mu przyklaskują.
Te wybory są dużo ważniejsze, niż jakiekolwiek dotychczas.

A teraz do “Komentatorów”:
Jakakolwiek próba przerzucenia tematu na Centrum w komentarzach pod tym artykułem będzie natychmiast likwidowana. Nie zgodzę się, aby ten blog był poligonem dla dewiacji polegającej na nagonce na dwie osoby, którym NIGDY nie udowodniono przekrętów finansowych, a które przede wszystkim nie mają nic wspólnego z wyborami do rady dyrektorów Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej. Nie mają sensu komentarze, które mówią, że: “skoro już nie za dawne szwindle, to trzeba ich wyrzucić za to, że w ogóle są dyrektorami Centrum”. Taki mniej, więcej komentarz znalazł się w poprzednim artykule i jest on po pierwsze głupi, po drugie nie wnosi niczego do ogólnej dyskusji. Coś panom gdzieś “brzęczy”, coś gdzieś “szczyka” i wychodzą potem takie “brzęczyszczyki”.
Zatem, kto zmieni temat musi pamiętać, że choćby napisał najpiękniej na temat Centrum Polsko-Słowiańskiego, czy B. Kamińskiej, albo J. Jóźwiaka, zostanie usunięty.

Komentarze do “Nie na temat”

  1. Malina Dziewczyna- 20 sierpnia 2009 o 4:35 po południu

    Panie Januszu,

    pan zaprasza do dyskusji a zaraz potem grozi napietnowaniem i wyrzuceniem. Jak tak mozna…?
    Zupelnie tez niepotrzebnie obraza pan Azazula i Walesa. Oni maja ciekawe poglady, choc ja osobiscie nie zawsze sie z nimi zgadzam.
    Gospodarz blogu powinien byc bardziej kurtuazyjny i grzeczny.

  2. Julia- 20 sierpnia 2009 o 4:36 po południu

    Panie Januszu,
    Muszę się zgodzić z Maliną. Ci panowie są inteligentni i błyskotliwi..chyba Pan nie wyczuł żartu w wypowiedzi Brzęczyszczykiewicza…trochę humoru.

    Pozdrawiam.

  3. Lech Walesa- 20 sierpnia 2009 o 5:40 po południu

    Zanim o Unii, pare slow do gospodarza - czemu wklada pan w usta ludzi slowa, ktorych nigdy nie wypowiedzieli? Chodzi o insynuacje w tekscie otwierajacym, gdzie cytuje sie nastepujace zdanie: “skoro już nie za dawne szwindle, to trzeba ich wyrzucić za to, że w ogóle są dyrektorami Centrum”. Nikt nigdy nie napisal takiego zdania. Apeluje o precyzje w przytaczaniu czyichs slow, podpisujac sie takze jednoczesnie pod slowami Maliny.
    Prosil pan o komentarz w kilku sprawach wiec odpowiadam.
    Rozdawanie “Nowego Dziennika” za darmo w oddzialach Unii, jakkolwiek nie jest nielegalne z punktu widzenia zasad panujacych w uniach kredytowych, jest wedlug mnie wysoce nieetyczne. Przeciez grupa kilku osob, ktorzy chcieliby kandydowac do rady dyrektorow Unii wciaz zbiera podpisy pod swymi petycjami. Normalnie czeka sie sie, az proces wylaniania wszystkich kandydatow dobiegnie konca i dopiero wtedy rozpoczyna walke o glosy. Tak bylo w poprzednich latach. Tak powinno byc teraz. Pietnuje wiec po raz pierwszy…
    Do tego dochodzi, podjeta niedawno przez rade dyr. Unii, niedemokratyczna decyzja o umieszczeniu 4 kandydatow wytypowanych przez jej komisje nominacyjna, na czterech pierwszych miejscach list wyborczych. Zlamano praktykowana w przeszlosci sprawiedliwa zasade rotacji nazwisk. Pietnuje po raz drugi…
    Co do 69-letniej pani, ktora chciala zapisac sie do Unii/Centrum - pisze pan, ze bylo to “(po)łamaniem statutu i prawa jednocześnie”. Nie wydaje mi sie, zeby rada dyrektorow Unii chciala isc na ryzyko lamania statutu i prawa w takiej sprawie. Szkoda mi kobiety, ale skoro taka jest obecnie polityka Unii, zeby nie zbierac skladek na Centrum - zakladam, iz w mysl unijnego prawa polityka ta jest legalna - to ja osobiscie nie mam z nia problemu pod warunkiem, ze kobieta w grzeczny sposob zostala o tej polityce poinformowana. Nie ma przeciez OBOWIAZKU zbierania skladek dla sponsorow. Ludzie maja swoje prawa, ale instytucje tez.

  4. krzysztof- 20 sierpnia 2009 o 5:44 po południu

    Skoro sie atakuje Unie i znienawidzonego p. Matyszczyka Krzysztofa, - to oczywiste ze nie bedzie tolerowany wyskok w druga strone (domniemanego) KONFLIKTU? Nie oznacza to oczywiscie ze daje rozgrzeszenie dziwnemu zachowaniu p. Krzysztofa, szefa naszej Unii, jednakze…
    Ciekawe, ze nie byl pan tak laskawy reagowac rownie STANOWCZO i szybko, gdy z panskiego pozwolenia opluto mnie…uzywajac wyssanych z brudnego palucha okreslen, ze nie dosc ze jestem komunista, zlodziej, - to w dodatku nienawistnika p. Kaminskiej etc?
    Przykro to, ale jak pisalem mlyny sprawiedliwosci moze powoli miela ale SKUTECZNIE.

    K.A. Plewako

  5. Maria- 20 sierpnia 2009 o 5:53 po południu

    Kurtuazja jest niezbedna w sali operowej. Gdyby nie zaklamanie i “falszywa kurtuazja” czyt. dwulisowosc, nie byloby w polityce, zyciu i polonii problemow jakie mamy.
    Niestety -niektorzy ludzie kochaja wrecz -klamstwa, judzenie i przekrety - w imie kurtuazji i grzecznosci. Obrzydliwe.

  6. Lech Walesa- 20 sierpnia 2009 o 6:38 po południu

    Donna Maria - czy moglaby pani powrocic do haftowania sweterka?
    Monsignore Plewako - belkotac na czyichs blogach, nie zechcialby pan zredagowac jakas patriotyczna broszure…

  7. Jan Sporek- 20 sierpnia 2009 o 8:24 po południu

    Kochani KOMENTATORZY. Przecież ja Wam nie zabraniam dyskusji. Od dawna proszę tylko o jedno: zachowajmy jakieś normy.
    Panie “Lechu” - Wałęsa - no, co, - chce Pan robić popis swoich “dowcipnych” linijeczek? P. Maria musi byc Donną i powrócić do haftowania? A czy Pan ma monopol na prawidłowe wypowiedzi? To nie jest fair.
    Ja nie pamiętam, bo też i nigdy nie użyłem określenia “klika Matyszczyka”. Dlaczego jest “klika Kamińskiej i Jóźwiaka”? Od wielu lat słyszę o “szwindlach” w Centrum i od wielu lat są tam kontrole miejskie, -nigdy niczego nie wykryto, nie ma nigdzie negatywnego raportu, ale my klepiemy z przyzwyczajenia: klika, szwindle. A złapano kogoś za rękę? NIE. Więc na miłość boską, opanujmy się trochę. Ale przede wszystkim znowu jest nie na temat. Przecież podałem kilka zarzutów, postawiłem pytania i…?
    Panie Plewako - jak długo będzie Pan o tym pisał? Ja przeprosiłem osoby, które były wymienione w komentarzu, wyrzuciłem komentarz zanim zdążył go Pan przeczytać, bo, jak sam Pan mi powiedział: “koledzy Panu mówili o tym komentarzu”. I oświadczam Panu nic więcej nie będę robił, choćby mi Pan przysłał jeszcze pięć z listów z groźbą oddania mnie do sądu. Zareagowałem równie stanowczo i ostro.
    Piszcie proszę o tym, co w artykule. Nie chcę plotek, nie chce wyzwisk. Spróbujmy się szanować. Inteligencja Wałęsy i Azazula winna sie czasem ubierać w inne słowa i inny ton. To wszystko. Dajcie mi dowody, a ja je zamieszczę. Niedługo będę miał bardzo ciekawy materiał na temat Fundacji w Clark, jako, że conajmniej kilka osób wybiera się do mnie na bardzo szczegółową rozmowę o Unijnej dotacji, o możliwościach finansowych Fundacji i jak to się wszystko ma do realiów, czyli do praw Czlonków, do sposobu traktowania ich itd. Moi Drodzy może tu być jeszcze bardzo ciekawie, bo widzę, że Polonia się budzi, ale próbujmy być kreatywni, a nie jedynie krytykanccy. Stawiajcie pytania tym, którym chcecie je postawić. Jeśli będą tutaj, to dojdą do nich. Pozdrawiam Was ciepło,
    Janusz

  8. Azazul- 20 sierpnia 2009 o 11:42 po południu

    Panie Januszu,
    Skoro zostałem wezwany do tablicy osobiście, to nie sposób się nie ustosunkować. Wydaje mi się, że krytykując Unię za kneblowanie głosów opozycyjnych, sam Pan chce kneblować wypowiedzi nie odpowiadające Pana ideologii. O ile rozumiałem Pana punkt widzenia gdy nastawał Pan na kulturę wypowiedzi i unikanie obelg, o tyle to co Pan teraz robi uważam za absolutnie śmieszne i karygodne (chociaż jakoś nie zaoponował Pan wczoraj na antenie radia gdy dzwoniący do studia użył wulgarnego komentarza na temat co można podetrzeć wywiadem w Nowym Dzienniku).
    Rozumiem zatem, że jeżeli Pana artykuł krytykuje p. Matyszczyka, to w komentarzach wolno tylko krytykować p. Matyszczyka, czy tak? Wszelkie inne głosy sa niemile widziane. I Pan innych do komunistów przyrównuje?
    Coś Panu powiem, chwali się Pan, że kiedyś naraz były tutaj 144 osoby. To co je tu przyciąga to polemika; jeżeli zablokuje Pan głosy krytyczne, to zostaną tu tylko sami potakiewicze i ilość wizytujących spadnie do trzech. W porywach.
    —–
    Ale do rzeczy. Zabrania Pan wspominania Centrum Polsko-Słowiańskiego, choć u sedna tych wyborów, według Pana i wielu innych osób, leży normalizacja stosunków między CPS a Unią. Czyli, należy normalizować, ale pod warunkiem, że nikt nie wspomni nawet słowem o CPS? Poważnie?
    —–
    Co do tej starszej Pani, podzielam zdanie Lecha Wałęsy. Zresztą osoby uważające się za poszkodowane mają tendencję przerysowywania domniemanych przewinień innych. Pracownik pewnie oferował składke na organizacje, które umożliwiłyby mu otwarcie konta na miejscu. Jeśli ta Pani wybrała CPS, to dalej postepował zgodnie z oficjalna polityką Unii, której nikt nie kryje. Natomiast pisanie przez Pana komentarzy typu “No to jazda, niech pani sobie zrobi spacerek, jest tylko 85 stopni w cieniu…potem proszę wrócić, to łaskawie założę pani konto” itd. to jest właśnie nadużycie. Co wolno wojewodzie???
    —–
    Mam dla Pana nowinę. Azazul widuje problemy. Ale Azazul nie DOPATRUJE się ich WSZĘDZIE i WE WSZYSTKIM. Azazul w ogóle wzbrania się przed popadaniem w skrajności i doszukiwaniem się spisku na każdym kroku. W przeciwnym wypadku, jakże mógłbym rano choćby umyć zęby, skoro nie wiadomo co się w tej tubce pasty kryje. A co się tyczy Unii, biorąc pod uwagę to co się dzieje na rynku, to osobiście faktycznie uważam, że Unia jest OK. I coraz poważniej rozważam przeniesienie wszystkich swoich kont tam, bo w bankach komercyjnych jest totalne dno i brak już jakiegokolwiek respektu dla klienta - przynajmniej takiego, który nie trzyma siedmiocyfrowych kwot na nieoprocentownym koncie czekowym. Rozgrywki na górze mnie mało obchodzą tak długo, jak statek płynie w dobrym kierunku, nawet jeśli gdzieś wycieknie trochę oleju czy zgubi się para skarpetek oddana do pralni pokładowej. Ale Pan koniecznie próbuje ten statek skierować na rafy lub podesłać mu jakąś górę lodową.
    —–
    W przeciwie ństwie do opinii wyrażanych w radio, ja nie widzę problemu z ekspansją Unii do Chicago. Tak to już jest w biznesie, że firma, która się nie rozwija, kurczy się bo prześciga ją konkurencja. Ile by pani, której nazwiska wspomnieć nie wolno, nie mówiła o potrzebie oddziału w upstate New York, Chicago to najbardziej logiczny kierunek rozwoju, jeśli się tylko nie myśli kategoriami zaściankowymi. Zwłaszcza teraz, gdy ceny nieruchomości poważnie spadły. Więc jeśli Unię na to stać, a według tego co twierdzą tak jest, to dlaczego nie skorzystać z okazji?
    —–
    Proszę tylko nie wyskakiwać znowu z plotkami o przeniesieniu do Chicago iluś tam dziesiąt milionów w celu ich sprzeniewierzenia. Pomijając fakt, że zarówno p. Bortnik i Mleczko oficjalnie zaprzeczyli tym plotkom, zdaje się, że Unia podlega takim samym kontrolom jak Centrum. Więc dajmy sobie raz na zawsze spokój bajkom o rychłej rzekomej jej prywatyzacji bo to obraża ludzką inteligencję.
    —–
    Nie ma Pan racji co do listy z podpisami. Nazwisko i adres nie są wystarczające, gdyż ktokolwiek wykradłby dane członków unii mógłby później manipulować tymi listami. Dlatego moim zdaniem podpisy są konieczne.
    —–
    Co do rozdawania gazet - skąd Pan wie, że Unia wykupiła cały nakład? Ktoś z Dziennika panu doniósł, czy to tylko domysł, plotka?
    Osobiście w oddziałach Unii bywam rzadko, bo mieszkam i pracuję daleko, ale w ubiegłym tygodniu, bodajże we wtorek, bawiłem na Greenpoincie i zaszedłem do oddziału na McGuinness. A tam przy drzwiach siedział jakiś facet ze stertą gazet i z tej sterty chciał mi wręczyć nie tylko Nowy Dziennik, ale i Superexpress i Polską Gazetę. ZA DARMO. Nie sądzę, żebym mu się tak spodobał bo w przeciwieństwie do Lecha Wałęsy aż tak bardzo przystojnym chyba nie jestem :). Ne sądzę też, że coś w tych wszystkich gazetach było o Unii - w przeciwnym wypadku na pewno Pan by to odnotował na blogu.
    —–
    Nie ufam ludziom, którzy się palą do tego, by być “mężami zaufania”. Tak samo jak nie ufam ludziom, którzy nie pytani od razu mówią, że nie splamili się komuną. To tak, jakby w odpowiedzi na “dzień dobry” usłyszeć “Ja niczego nie ukradłem.”
    —–
    No a teraz do dzieła. Czekam na znajome cztery kreseczki w kwadratowym nawiasie zamiast mojego wpisu i odnośnik do Ustawy o Kontroli Publikacji i Widowisk.
    Uszanowanie

  9. Jan Sporek- 21 sierpnia 2009 o 12:26 przed południem

    Panie Azazul vel John@stone: Ja Pana wzywałem do tablicy? Otóż drogi Panie wysłałem do Pana e-mail na adres john@stone.com i…wrócił. Gratuluję podwójnego tchórzostwa. No, cóż, nie powinienem się dziwić - talenty ubierania się w pseudonimy i chowania się pod fałszywymi adresami mnożą się, jak grzyby po deszczu i stają się coraz częściej wizytówką potomków Jagiełły, Sobieskiego, Zawiszy i innych zwolenników prawdy i otwartości. I właśnie przez Was, Panowie jestem coraz bliżej zamknięcia dyskusji na tym blogu, bo robi mi się niedobrze. Jeśli sądzi Pan, że zależy mi na poczytności, to jest Pan w błędzie, bo skoro o poczytności mojego blogu ma decydować temeratura waśni nt CPS-PSFUC, to jestem zdecydowany zmienić kompletnie tamaty wpisów i wrócić do tego, co było przed rokiem. A poczytność i tak była, tyle, że kto inny to czytał. A ponieważ było mi z tym dobrze, to Pańska opinia jest tu kompletnie bez znaczenia.

    Podejmę jednak rękawicę: kiedy piszę: dajcie mi dowody, a ja je opublikuję - nikt dowodów nie daje. Zajmuje się Pan tym razem analizą mojej osoby. Czy ja kiedykolwiek powiedziałem, że nie wolno krytykować? Sednem wyborów są wybory, a nie Centrum. Czy nie widzi Pan, manipulacji kandydatami? Czy nie dostrzega Pan niczego dziwnego w tym, że jednego z kandydatów ci sami ludzie kilka lat temu wypraszają z rady dyrektorów, a teraz nominują go kandydatem, mimo niezakończonej sprawy o etyczne niedociągnięcia? To dziwne.
    Listy z podpisami? Proszę mi dać przykład, kiedy powiedziałem, że nie są potrzebne? Wyrażam tylko obawę o sposób weryfikowania podpisów. i O to chcę zapytać prezesa Unii. Ale pan prezes skwitował mnie niedawno krótkim tekstem: “nie będę odpowiadał na pana pytania”, po czym dodał następny, tym razem śmieszny tekst: “Każdy, zwykły członek może przyjść do mojego biura i zapyatać o co chce”. Nawet Pan nie wie, Mr. John@stone vel Azazul, jaka to radość dowiedzieć się, że prezes uważa mnie za “niezwykłego cżłonka”- Panie, daj Mu zdrowia na sto lat, za te słowa.
    Owszem powiedziałem w radio, że sam fakt, iż 700, czy 1000 ludzi podpisuje się pod petycjami winien być wystarczającym dowodem, że zbierający te podpisy ma duże wsparcie społeczne. Nie widzi Pan nic dziwnego w fakcie, że nie ma na petycjach numerów telefonów, ani miejsca na kod pocztowy? Ani w tym, że pełną takąż właśnie informacją dysponuje Unia i może robić co chce na tej ostatniej prostej? A kandydat zbierający podpisy, nie może nawet wysłać listów do swoich zwolenników, bo brak kodu pocztowego powoduje, że albo trzeba poświęcić czas na dochodzenie tego numeru, albo dać sobie spokój z pisaniem choćby nawet podziękowania za złożenie podpisu, co byłą piękną praktyką w przeszlości. Komu to tak bardzo przeszkadzało? Dla Pana wszystko jest normalne, - więc gratuluję i życzę takiego stanu, jak najdłużej.
    Pan z Super Expressem i Polską Gazetą siedzi w Unii codziennie i nie rozdaje ich za darmo. To jest jego praca i on te gazety sprzedaje. Jeśli wpychał Panu którąś z nich, to ja miałem mniej szczęścia, bo mnie on jedną z nich sprzedał. A kiedy ostatnio widział Pan akcję tak szerokiego rozdawania N. Dziennika, żeby trwała cztery dni…?
    Mężowie zaufania przy wyborach to nic nowego, a gdyby Pan wiedział, że firma licząca głosy prosi do tej czynności osoby postronne, to prawdopodobnie też by Pan zwątpił w jakość tej procedury. Nie sądzę, aby od razu trzeba było tracić zaufanie do kogoś, kto zostałby wyznaczony do patrzenia liczącym na ręce.
    Panie …..(ja już nie wiem kto), ale załóżmy, żę Azazul (czyli…?), Pańskie ostatnie dwa zdania: No a teraz do dzieła. Czekam na znajome cztery kreseczki w kwadratowym nawiasie zamiast mojego wpisu i odnośnik do Ustawy o Kontroli Publikacji i Widowisk.

    Otóż te dwa zdania powodują, że Pańskie “Uszanowanie” brzmi strasznie fałszywie, ale to już kwestia mieć lub nie mieć klasy.
    To tak, jakby wchodząc do czyjegoś mieszkania powiedzieć gospodarzowi: wiem, że mnie za chwilę wyprosisz, ale i tak przyszedłem.
    Nie komentuję.

  10. Maria- 21 sierpnia 2009 o 9:23 przed południem

    Panie Januszu,
    uwazam, ze powinien Pan zamknac blog dla komentarzy.Komentarze niektorych osob nic nowego nie wnosza - wybiorczo “miela”. Robia zamieszanie bez poparcia faktami i prawda. Uwazam, iz powinien Pan nadal pisac kolejne artykuly oraz nowosci (co wrze w kotle) w oparciu o dowody, swiadkow i fakty - bez mozliwosci komentowania ich. Po to tylko aby informowac czytelnikow, gdyz wszyscy potrzebulemy jak najwiecej prawdy “jaki rodzaj raka zzera polonie”.
    Przeciez, Pan w kolo i w kolo podaje fakty, a maciciele odwracaja “kota ogonem”- Strata cennego czasu.
    Prosze, nie eksploatowac swojej energii na bezowocne dyskuje - przeciez oni po to pisza by siac watpliwosci, zamieszanie i podsycac atmosfere.
    Komentuja tylko te partie Pana wypowiedzi, ktore im odpowiadaja. Powoduje to, ze ludzie kochajacy PRAWDE, FAKTY I DOWODY eksploatuja sie zupelnie niepotrzebnie.
    Komentarze pochodza od poplecznikow “betonu” wiec musza spelniac swoje zadanie. To nie sa zadni niezalezni czytelnicy - bzdura. Sa to rowniez byli niespelnieni dzialacze CPS oraz Unii.
    Kazdy logicznie myslacy czlowiek i dozacy do poszukiwania prawdy nie ma powodu by podwazac panskie opinie. Nie musi sie z nimi zgadzac - jednak nie doszuka sie w nich klamstw.
    Podziwiam Panska cierpliwosc i determinacje w dazeniu do prawdy. Zycze Bozego Blogoslawienstwa we wszystkich przedsiewzieciach.
    Pozdrawiam, M

  11. Azazul- 21 sierpnia 2009 o 11:31 przed południem

    Panie Januszu,
    To proszę wysłać e-mail na stokrotka123@live.com. Gwarantuje Panu osobiście, że dojdzie. I nawet Panu odpiszę. Czy wobec tego jestem już odważny?
    —–
    W artykule wspomniał Pan mnie i Lecha Wałęsę nie mniej niż pięć razy, pytając co sądzimy o różnych sprawach. Jeżeli to nie jest przysłowiowym ‘wywołaniem’ do tablicy, to nie wiem co nim jest.
    —–
    Pan się obrusza na zakończenie mojego wpisu, ale nie widzi Pan nic zdrożnego w swoim artykule, w którym zabrania Pan dyskusji na temat nierozłącznie związany z wyborami? Przecież kilka innych osób zwróciło na to Panu uwagę. Ale niech Panu będzie, dajmy na to że Centrum jest “off-limits”. Osobiście uważam, że jest to JEDYNY poważny problem w tych wyborach. Poza tym konfliktem, Unia według mnie radzi sobie dobrze (i zapewniam Pana, że jest to moja osobista opinia, przez nikogo mi nie podsuwana).
    —–
    Co do kandydatów, zapewniam Pana ze wyboru dokonam zgodnie z moim własnym sumieniem. Niezależnie od pozycji kandydata na liście. A już w szczególności nie dlatego, że ktokolwiek, wliczając Pana, powie mi, że głosować należy na te a nie inne osoby. I tego życzę każdemu. Natomiast co do samych kandydatów, próbuję sobie wyrobić o nich opinię. Im więcej słucham ich wystąpień w radio, tym bardziej ręce opadają (z wyjątkiem może pana Bortnika który dzielnie bronił racji Unii przed atakim zewsząd podając konkretne fakty). Leperiada pana Grodeckiego była moim skromnym zdaniem oszałamiająca, zupełnie oderwana od realiów rynkowych, a ostatnie wystąpienie Pana i pana Bąkowskiego zmroziło mi krew w żyłach. Ale o tym przy innej okazji.
    —–
    Skąd Pan wie że akcja rozdawania gazet trwała cztery dni. Dlatego, że ktoś zadzwonił i Panu powiedział że dostał od jakiegoś gościa gazetę we środę? Ale skąd pewność, że tenże jegomość rozdawał gazety na tym samym rogu (bo zakładam, że to nie było w oddziale Unii) w poniedziałek i wtorek? Proszę mi też wytłumaczyć proces myślowy, podług którego akceptuje się bez zastrzeżeń każdy telefon wyrażający opinie zbieżne z opiniami obecnych w studio, ale już wszystkie opinie rozbieżne muszą być “telefonami sponsorowanymi”. Pytam, bo według mnie ma to ścisły związek z urabianiem opinii, że kandydaci “opozycyjni” w Unii mogą przegrać tylko wskutek manipulacji wyborczych a nie po prostu dlatego, że większość głosujących ich nie poprze.
    —–
    Pisze Pan (cytuję) że “gdyby Pan wiedział, że firma licząca głosy prosi do tej czynności osoby postronne, to prawdopodobnie też by Pan zwątpił w jakość tej procedury”. Po pierwsze, jeśli są to osoby postronne, i.e. niezainteresowane i nie będące stronami w wyborach, to nie mam powodu wątpić w jakość procedury. To właśnie jest powodem zatrudnienia niezależnej firmy. Aby zapewnić bezstronność można zaproponować najęcie kolejnej niezależnej firmy audytorskiej, np. PWC, ale broń Boże żadnych greenpoinckich “mężów zaufania” czy jakichkolwiek “komitetów obywatelskich”. Natomiast jeśli Pan sugeruje, że głosy liczą osoby niepostronne, czy jest to zaiste faktem (tzn. ma Pan na to jakieś konkretne dowody), czy też jest to kolejna plotka?
    Zaznaczam, że pytam a nie posądzam. I wszystko co napisałem powyżej jest oparte na znanych mi i weryfikowalnych faktach lub w oparciu o fakty usłyszane od bywalców wiadomo jakiego radia.
    Uszanowanie (nie, nie fałszywe ale raczej konwencjonalne)

  12. Lech Walesa- 21 sierpnia 2009 o 12:36 po południu

    Zanim o Unii pare slow do gospodarza -
    Azazul to gwiazda tego blogu (oprocz mnie, oczywiscie). Pan, panie Januszu, zamiast kochac z ojcowskim wyrozumieniem to swoje dziecko blogowe za rozsadek, umiar i talent do prowadzenia dyskusji, ciagle mu grozi, ze zamknie drzwi przed nosem. Azazul, podejmujac z panem dyskusje i poswiecajac na czytanie blogu swoj czas, daje jasno do zrozumienia, ze poruszane tematy sa frapujace, warte dyskusji i czasem nawet poroznienia sie w osadach. Dojrzalosc nakazuje, zeby odzwajemnic mu ten szacunek takim samym podejsciem, a nie ciagla krytyka.
    Ja bym powiedzial, ze szkoda, ze nie mamy w naszym srodowisku wiecej Azazulow.

    Czytajac wpisy donna Maria zaczynam nabierac podejrzenia, ze to nie jest prawdziwa osoba, a wymyslona przez kogos kukla, ktora pieje na zawolanie. Nie pamietam, zeby ktokolwiek nawolywal ja do ujawnienia. No, ale zapomnialem, ze robi sie to tylko w stosunku do osob, ktore sa niezalezne w osadach…

    Unia, podobnie, jak Centrum, jest instytucja prowadzona w sposob korupcyjny, bo prowadzacy te instytucje ludzie sa mniej zainteresowani rozwojem programow czy planami budowy mocnej Polonii w USA, a walka o wladze i mowiac po ludowemu -wyrolowaniem jeden drugiego.
    Tak bylo dawniej, gdy Gesiak walczyl z Karpinskim i Sarem, tak bylo potem, gdy Karpinski i Sar walczyli z Kaminskimi, tak bylo kilka lat temu, gdy Storozynski skakal do oczu najpierw M. Zawisnego a potem Andrzeja Kaminskiego i tak jest teraz, gdy Matyszczyk i B. Kaminska z Jozwiakiem “targaja sie za szczeki”.
    Mowie, bo znam ich wszystkich a ze dar obserwacji mam, wszyscy widza….
    Czemu w radzie dyrektorow Unii zasiadaja takie osoby, jak John Szalyga i Kaya Sawczuk czy Bozena Wierzbowska? Przeciez jeszcze niedawno dzialaly dla Centrum, a przeciwko Unii. Ano, przegraly walke w Centrum i przeniosly sie do rady Unii wlasnie po to, zeby sie odegrac. I tak toczy sie od lat ta nasza kochana Polonia…
    A jak sie pojawiaja ludzie umiarkowani, madrzy i rozsadni, jak Adam Mattauszek, Ewa Kozicz, Dariusz Czoch czy Azazul, to albo przedwczesnie umieraja, jak A.M., albo sa niedoceniani, jak E.K., albo atakowani i rezygnuja, jak D.C. albo pietnowani, jak Azazul.
    Czy jest jakies wyjscie z tej sytuacji? Na razie - nie. Trzeba poczekac az zakoncza sie wybory do Unii, opadnie kurz po kolejnej bitwie na noze i moze wtedy.
    Zawsze jest szansa, ze pojawi sie ktos, kto to wszystko wezmie i madrze poprowadzi.

  13. W. Mleczko- 21 sierpnia 2009 o 3:41 po południu

    Kilka słów polemiki

    W sobotnim wydaniu „Nowego Dziennika” z dnia 15/16 sierpnia ukazał się obszerny wywiad z przewodniczącym rady dyrektorów Polsko – Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej Panem Krzysztofem Matyszczykiem. W tekście opublikowanym w „Nowym Dzienniku” Pan Matyszczyk mówi m. in. „mam tu na myśli proces o wielomilionowe odszkodowanie, który został wytoczony naszej unii przez panią Kamińską i podobny proces, w który uwikłany był dyrektor Wojciech Mleczko.”
    Otóż prawdą jest, że zostałem oskarżony przez jednego z byłych prezesów Centrum Polsko – Słowiańskiego. Proces dotyczył zniesławienia jego osoby na łamach miesięcznika „Centrum”. Chciałbym w tym kontekście podkreślić dwa fakty. Po pierwsze ja nikogo nie skarżyłem, to mnie skarżono. Po drugie z tytułu tego procesu Unia nie straciła ani grosza z pieniędzy członkowskich. Wszelkie koszty związane z procesem zostały pokryte przez CUMIS, czyli instytucję, która ubezpiecza od procesów cywilnych wszystkich dyrektorów zasiadających w Polsko – Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej.
    Ponieważ Pan Matyszczyk poruszył w swej wypowiedzi sprawę procesów, które prowadzi Unia Kredytowa, to myślę, że naszych członków bardziej niż moja sprawa sądowa zainteresuje proces, który panu Matyszczykowi wytoczył stosunkowo niedawno mecenas Robert Wiśniewski. Bardzo wysokie koszty tego procesu zostały w całości pokryte z pieniędzy członkowskich, bo sprawa dotyczyla okresu po wprowadzeniu zarządu komisarycznego w roku 1999 czyli już po wyrzuceniu Pana Matyszczyka z rady dyrektorów Unii Kredytowej przez NCUA. Myślę, że warto w tym kontekście zadać Panu Krzysztofowi Matyszczykowi pytanie ile pieniędzy straciła Unia na jego prywatnym procesie. Bo były to duże pieniądze. Warto też spytać ile Unia wydała na proces z panią Krystyną Myssurą, która wedle opinii prawnej nielegalnie została usunięta ze stanowiska dyrektora i za tę nielegalną decyzję podjętą przez większość rady dyrektorów ci sami dyrektorowie cały czas płacą członkowskimi pieniędzmi. Przypominam, że na posiedzeniach rady upominałem się o przywrócenie w jej szeregi pani Krystyny Myssury i tym samym zakończenia tego kosztownego sporu sądowego
    I jeszcze komentarz dotyczący zapewnienia wypłacenia dywidend specjalnych. Pan doskonale się orientuje, że próbowałem - niestety bez powodzienia - zainteresować tą sprawą radę dyrektorów. Dlatego Pana obecne zapewnienia złożone w sprawie dywidend traktuję z jednej strony jako tzw. obiecywanie gruszek na wierzbie z jednej strony, a z drugiej jako kradzież haseł wyborczych, pod którymi startują kandydaci zbierający podpisy pod petycjami. W moim przekonaniu tylko ci nowi kandydaci: dr. Tomasz Bortnik, Adam Grochecki, Paweł Pachacz, Janusz Sporek i Stanley Trojaniak – o ile zdobędą większość w radzie dyrektorów wypłacą bez wahania dywidendy członkom Unii Kredytowej.

    Wojciech T. Mleczko

  14. Julia- 21 sierpnia 2009 o 4:56 po południu

    Szanowny Panie Januszu,

    Mam do Pana pytanie dotyczace wyborow-wczoraj w radio slyszalam Pana wypowiedz na temat Panskiej kandydatury do rady unii. Wspomnial Pan ze chce Pan byc dyrektorem tylko przez rok. Dlaczego?? Przyznam, ze martwi mnie ta wiadomosc. Mysle ze skoro juz sie Pan decyduje na tak powazny krok jakim jest praca w miliardowej instytucji, powinien Pan przepracowac cala kadencje. Ja nie mysle ze zmiany, jakie Pan chce wprowadzic mozna zrobic w ciagu jednego roku. Zreszta, w opisie kwalifikacji bylo napisane chyba, ze kandydat musi przyjac oferowana Mu funkcje jesli zostanie wybrany…a Pan mowi z gory, ze owszem, ale tylko na rok. Prosze wybaczyc, ale to tak jakby kandydat o prace byl na rozmowie kwalifikacyjnej zapytany o plany i powiedzial “ja tu popracuje, ale tylko rok”. Wiem, ze praca dyrektora jest funkcja spoleczna, jednakze obietnica zlozona wyborcom obowiazuje. A kadencja trwa dluzej niz rok. Uprzejmie prosze o wyjasnienie Panskiej wypowiedzi.Pozdrawiam serdecznie i zycze milego weekendu.

  15. Lech Walesa- 21 sierpnia 2009 o 6:33 po południu

    Panie Wojtku,

    pisze pan, ze nie pan skarzyl a pana skarzono. Wyjasnijmy czytelnikom blogu o co poszlo - w jednym z artykulow czasopisma “Centrum”, ktorego byl pan red. naczelnym, oskarzyl pan T. Chabrowskiego, ze jest “terrorysta”. O to wlasnie byly dyktator CPS z lat 90. zalozyl sprawe o znieslawienie.
    Pytanie - dlaczego Unia placila za ta sprawe? Przeciez zaatakowal go pan jako dziennikarz, nie jako dyrektor rady Unii? Pociagniecie do sadu nie bylo zwiazane z pelnieniem przez pana funkcji spolecznej w PSFUK.
    Spojrzmy na to z innej perspektywy - czy jesli nasz drogi gospodarz, Janusz Sporek, zostanie wybrany do rady Unii i potem na swym blogu nazwie mnie “gwalcicielem dziewic Syjonu i nieslubnym synem Osamy bin Ladena w jednej osobie”, a ja za to pozwe go do sadu, to Unia tez bedzie placic za jego obrone?
    Pisze pan rowniez, ze “Unia nie straciła ani grosza z pieniędzy członkowskich” na ten proces. To jest nieprawda. Wyjasnie na przykladzie.
    Jesli ma pan wypadek samochodowy, to za jego uszkodzenie placi oczywiscie - po odtraceniu tzw. deductible - firma ubezpieczeniowa. Ale przeciez wysokosc ubezpieczenia, jakie placi pan tej firmie regularnie co pol roku, wzrosnie w przyszlosci. Czasem duzo wiecej. Podobnie z ubezpieczeniem dyrektorow, jakie Unia placi firmie CUMIS. Ubezpieczenie to rosnie, gdy firma musi ciagle placic za obrone naszych dyrektorow unijnych. A wiemy, ze ci - za nasze czlonkowskie pieniadze - bardzo lubia sie sadzic.
    A propos - interesowal sie pan tym, ile wynosila unijna skladka ubezpieczeniowa w CUMIS 5 lat temu oraz czy wzrastala, a moze malala, ostatnimi laty? Jest pan dyrektorem Unii od kilku lat, wiec odpowiedz nie powinna byc trudna.

  16. Jan Sporek- 21 sierpnia 2009 o 10:25 po południu

    Pani Julio i wszyscy Państwo, którzy dzwonili w tej samej sprawie. Powinienem przeprosić. Chodziło mi o jedną kadencję i rzeczywiście ani dnia dłuzej. Jakoś to głupio wyszło w radio, bo chyba p. Bąkowski zwrócił mi uwagę, a ja się upierałem, ze tylko rok. Ma Pani absolutną rację. Moje przejęzyczenie przerodziło się w upartą pewność, że chcę na bardzo krótko. Prostuję raz jeszcze: jedną kadencję.
    Pozdrawiam
    Janusz

  17. Jan- 21 sierpnia 2009 o 11:58 po południu

    Panie Sporek,
    No to jest chyba najzabawniejsza rzecz, jaką Pan kiedykolwiek napisał na Swoim blogu. Na miłość Boską, niech Pan da sobie spokój z tym szambem Unijnym. Znam Pana od wielu lat, doceniam Pańskie wołania na polonijnej puszczy kulturalnej, i mówię Panu to samo co powiedziałem Markowi Zawisnemu parę lat temu: “Daj Pan sobie spokój z całą tą gnojówką.”

  18. Mirek- 22 sierpnia 2009 o 3:36 po południu

    Panie Janie

    a przeciez to Zawisny to wlasnie ta gnojowa

    brak u niego kasy bo imigranty wyjechaly nie ma juz klientow alkoholikow bo powiedzial ze to najlepsze sprawy - trzeba napad na unie -
    tak jak za czasow jak dzialal ze Szczubelkiem

    i Pan porownuje P Sporka do Zawisnego?

  19. Michal- 22 sierpnia 2009 o 6:29 po południu

    Swiete slowa Panie Mirku

    Michal

  20. Konrad Smialy- 23 sierpnia 2009 o 11:48 przed południem

    Lechu

    Ty to masz informacje - gdzies siedzisz b. blisko i wszystkich znasz. To i ciagnij dalej - Kozicz zrezygnowala bo ja Zawisny w manewry wpuscil i bala sie ze prace straci - tu chodzilo tez o ethics a w duzych firmach finansowych - you are out.
    A u Czocha? Wydzwaniali do pracy wariaty - a to bliscy znajomi Baumgartner i Zawisnego i bank w ktorym pracowal dal mu wybor: albo praca zawodowa albo praca spoleczna. I kilku innych i masz samych gnoji co albo wogole nie pracuja albo prowadza jakas tam agencje i zbijaja forse na imigrantach a jak ktos inaczej mysli jak oni to out. Paraduja po tych przyjeciach jacy to oni dostojni a to dzieki czlonkom ktorzy ich wybrali bo inaczej to by gdzies w dziupli siedzieli bo sami pieniedzy przeciez by nie wydali na te przyjecia. Rozdaja pieniadze jak chca i komu chca oczywiscie tych z ich najblizszych bo chyba zaden z nich nie dal od siebie ani centa na cel spoleczny.
    A u Matyszczyka masarati stoi - ale glupek - nie ma zadnego poczucia honoru etyki.

    A co do tych ubezpieczen Lechu masz racje, ale najwiecej to kosztowal Sar i Spolka - Sar sadzil unie ze go wywali i wygral po dwoch latach - to ile myslisz to kosztowalo - ubezpieczenie grubo zaplacilo - a pozniej jeszcze raz sadzil bo mu przedluzyli kadencje a wladze powiedzaly nie kochani nie mozeta a mimo to ciagnelo sie przez rok bo Matyszczyk i spolka nie chcieli podajac decyzji aby dostoswac sie do wladz i to tez sadzil a sedzia go pogonij gdzie pieprz rosnie. Tego ubezpieczenie nie pokrylo, a dodaj teraz Matyszczyka: wywalony przez wladze - raz przegral to jeszcze raz poszedl i tez przegral a ile za to unia zaplacila bo to juz nie ubezpieczenie - ktos tu mowil $200.000, a od ludzi zgarnal duza sume i powiedzial dziekuje - wplacil na konto - ani rozliczenia ani nic,- pocalujcie mie tam ………

    To niech Matyszczyk ten z masarati nie mowi o milionowych procesach bo to smiesze i dlatego nie wyplacil diwidend? - absurd.

    Zawisny konsultant Matyszczyka - przy zlobie to niebezpieczenstwo. Pamientacie Szczubelka byly dyretor pozniej praca w unii w marketingu a tam przeciez 1 miln do wydania - i wydawali Jarocka cos ok. $100,000 a pozniej gala na 30-lecie tez ok 100,000 a wybory 2003 mowia ze ok. $200,000 bo to bylo UNIA JEST OK - i tych smieci wysalano stokrotnie przed wyborami i cegly Zawisny pokazywal w telewizji - kompletny cyrk na kolkach.

    Pamietacie festival? - firma dostala kontrakt na ten festiwal i zalozona przez kolesiow Zawisnego i to tydzien przed przestawieniem oferty do unii. Taki festiwowal ze nie wyplacili ludziom pieniedzy i pojechali w sina dal - a nastepny festiwal na Staten Island mialo to isc chyba na program stypedialny parady pulaskiego no i ile poszlo - “$O”

    A ile unia dala na ogloszenia w TV ANTENNA - P. Zawisny sie oglaszal i praktyka prawnicza i cracovia i bog wie co - ile zaplacil za ogloszenia ? Na pewno nic.

    Zawisny ma chorobe medialna - probowal Dzien Polski i klapa - i wszystko bedzie robil aby zdobyc prase ktora moze kontrolowac - ta ze Polsat i gazeta przy Centrum perfect match - i wtedy zadne gazety nie dostana ani centa tylko Zawisny and Co. tak ze niech gazety dalej milcza

    I teraz Zorro chce wracac i centrum zagarnac bo tam 50,000 czlonkow to sie skladki podniesie tak jak to juz proponowal via Marek Tomaszewski - Polski Dzien -

    i to tyle Lechu

  21. Jan- 23 sierpnia 2009 o 12:39 po południu

    Panie Mirku,

    Nie mam najmniejszej potrzeby z Panem, czy z kimkolwiek innym na tym forum, polemizować. Moja publiczna rada dla p. Sporka była tylko objawem życzliwości względem niego. A co do mojej rady dla mec. Zawisnego i gnojówki, (a było to zanim zaangażował się on tam zgoła niepotrzebnie), res ipsa loquitur.

  22. Michal- 23 sierpnia 2009 o 9:02 po południu

    Pani Iwonka sie odezwala. Czy to nie przypadkiem Iwonka Konarska vel Elzbieta Baumgartner vel Lech Walesa????

    Michal

  23. Lech Walesa- 24 sierpnia 2009 o 1:43 po południu

    Pan Michal sie obudzil i zadaje pytania. Czy to nie przypadkiem Baran Ciekawski vel Ciekaw (Jestem) Baranski?

    Do J. Bakowskiego - kiedy wezwie pan Michala, Jana, Konrada Smialego, Mirka i inne Marie do podniesienia przylbicy i odslony swoich nickow?
    Zanim jednak pan to uczyni, prosilbym o nazwanie ich tchorzami i obrzucenie innymi epitetami … tak, jak pan to zawsze czyni.

    Co sie stalo z dyrektorem W. Mleczko? Pisal, ze chce polemizowac a zapytany - milczy, jak grob.

  24. Marek- 27 sierpnia 2009 o 12:27 po południu

    Wczoraj w Nowym Dzienniku jest tam ogloszenie o zebraniu z kandydatami do rady uni w niedziele (9/30) o 2-giej po poludniu na Greenpoincie, w auli CPS na Java Str.

    Sadzac z ilosci komentarzy na stronach internetowych Nowego Dziennika pod artykulami w dziale Polonia o nadchodzacych wyborach w naszej unii, temperatura wyborow rosnie… Zapowiada sie calkiem ciekawe starcie…
    Napewno zwolennicy obu glownych stron walki wyborczej beda tam obecni, chociaz slyszy sie spekulacje w kuluarach, ze co niektorzy kandydaci zastanawiaja sie czy aby nie oddac ten mecz walkowerem….
    ….
    Ach… ta dziwna trwoga przed spotkaniem twarza w twarz z wyborcami - czlonkami unii…
    to dziwne uczucie scisku w dolku….
    A moze by raczej tylko dac jakies wywiady w prasie ktora jest przychylna bo obficie maja nasze reklamy…, moze w Super Expresie ?? …. to moze nie wystarczyc… a te wlasne ogloszenia w gazetach sa drogie, tu trzeba by na wlasny koszt i … moga nie skutkowac, oj, cos jak to bylo w tej kampanii Andrew Rasieja…
    A moze by raczej jakis dobry artykul w gazetce “Unia” wysylanych na koszt unii do wszystkich czlonkow… ale.. w tej normalnej gazetce “Unia” nie ma duzo miejsca bo to tylko cztery male strony… moze sie uda cos zalatwic z naszym dzialem marketingu….moze da sie zalatwic jakies specjalne wydanie “Unia” ….
    A moze by jakis wywiad w tych telewizorach co stoja w oddzialach….
    A moze by tak na koszt unii wydrukowac jakies nasze ulotki wyborcze… tylko kto bedzie je nam rozdawal, moze pracownicy unii… ale oni jakos sa ostatnio nastroszeni… czyzby mieli jakies zastrzezenia co do kandydatow wybranych przez Komisje Nominacyjna ???
    Trzeba bedzie znalezc sposob by ich tu jakos przekonac….
    A moze jakies takie wieksze guziki na klape, tak jak w amerykanskich wyborach, ale czy nasi czlonkowie beda je nosili ???
    Musze wierzyc, musze wierzyc, ze te pierwsze cztery miejsca na karcie do glosowania jakos pomoga…

  25. tomojnick- 27 sierpnia 2009 o 2:25 po południu

    Pan ma duzo dobrych pomyslow widze. Moze Unia powinna Pana zatrudnic?hmm..moze juz zatrudnia???

  26. Jacek Bakowski- 29 sierpnia 2009 o 10:56 przed południem

    Czytelnikow blogu zapraszamy jutro, w niedziele 30 sierpnia. na spotkanie przedwyborcze z kandydatami do Rady Dyrektorow Polsko-Slowianskiej Federalnej Unii Kredytowej
    .
    Spotkanie w sali CENTRUM POLSKO-SLOWIANSKIEGO
    176 Java Street
    godz.14:00
    .

  27. Iwona Konarska- 29 sierpnia 2009 o 11:19 przed południem

    Jeszcze nie mamy pelnej listy kandydatow. Zatem takie spotkanie nie moze sie odbyc.

  28. Jacek Bakowski- 29 sierpnia 2009 o 12:28 po południu

    Iwona Dearest,
    Zawsze sobie bardzo cenimy opinie prawne wydawane przez Szanowna Pania…(to jaki jest adres Pani kancelarii porad, zyczen i wrozb?!)
    Czekamy na kilka innych opinii odnosnie istniejacej sytuacji w Unii, tak jak: wyrzucania dyrektorow, nielegalnych zebran dyrektorow, nie przekazywania skladek jednym a dotowania innych, olewania zalecen NCUA??
    Tak czy inaczej, zapraszamy Dobrodziejke na nielegalne spotkanie, celem wygloszenia, przed zebranym tlumem, protestujacej przemowy z leitmotivem NO PASARAN!
    Jak to mowia Francuzi? Shove it???

  29. Maria- 29 sierpnia 2009 o 5:02 po południu

    Alez, jak to nie ma listy - lista jest:
    1. Dyrektorzy z nominacji (4) - pewnych - powinni byc juz tam co najmniej o 1:00pm
    2. Potencjalni Dyrektorzy z petycji (6)
    Chyba jeszcze nigdy tak nie bylo.

    Od tego roku 2009 - wszystkie przyszle wybory powinne przebiegac tak jak w tym roku “Spotkania przedwyborcze” z czlonkami.

    Ci co sie boja wyborcow - dyskwalifikowac.

    Panie Jacku - gratuluje powyzszego komentarza.

  30. Misiek- 29 sierpnia 2009 o 8:29 po południu

    Tych szesciu kandydatow to mnie zupelnie nie interesuje. Ciagle ich spotykam pod Unia i ciagle im musze przypominac, ze podpisalem im jako jeden z pierwszych, a nawet jeszcze kilku znajomych do podpisania i glosowania na nich zachecilem.
    Wiec niech sie wreszcie ode mnie odczepia! Nie pojde na zebranie bo niczego nowego sie nie dowiem.
    Ale swoja droga chcialbym zobaczyc z bliska tych czterech pancernych, ktorzy sie gdzies po lasach ukrywaja, majac najwyrazniej sraczke ze strachu przed spotkaniem juz nie tylko z czlonkami Unii, ale nawet z takimi, zwyczajnymi polonusami. A moze oni tacy brzydcy, ze nie chca swych buzieczek na widok publiczny wystawiac, tylko wola do czlonkow wysylac swe zdjecia wyciete 40 lat temu z legitymacji szkolnych?
    Panie Szalyga zrobic tym podstarzalym i podtylym kandydatom szybka operacje plastyczna i wtedy wybory macie jak w banku, to znaczy jak unii. Cholera, co ja znowu bredze o tym banku???

    Misiek

  31. Jacek Bakowski- 30 sierpnia 2009 o 6:49 po południu

    Iwonko Przemila!
    Chcialem poinformowac ze nielegalne zebranie sie odbylo - bylo bardzo przyjemnie, poza jedna nawiedzona pania numer 77.
    Skarbie Kochany!
    Chcialbym wiedziec dlaczego spotkanie w CPS mialoby byc nielegalne jezeli, w tym samym czasie, na jakims festiwalu na Staten Island, banda twardoglowych rozdawala ulotki na ktorych mozna wyczytac ze glosujac na pp Baumgartner, Kajewska-Pielarz, Szalyge i Zawisnego MOZNA WYLOSOWAC TELEWIZOR albo tez KOMPUTER…
    Czy kazdy los wygrywa?
    Kto funduje nagrody?
    A czy ja tez mam szanse wygrac?
    Kto bedzie sprawdzal fanty??
    Czy aby nie bedzie zadnych przekretow???
    Prosze o wiadomosc…

  32. Marek- 30 sierpnia 2009 o 10:28 po południu

    Panie Jacku,
    Ciekawe czy te ulotki wydrukowali oni za swoje pieniadze, czy za nasze unijne?

    Moze dzial marketingu Unii placi im za to, to bo umiescili na tych ulotkach reklame unii i z tych pieniedzy drukuje im te ulotki?
    To wylada na dziwne mieszanie normalnej kampanii marketingowej unii by jak najwiecej czlonkow glosowalo z osobistymi ulotkami wyborczymi czlonkow unii.
    Czyzby to bylo wykorzystywanie swoich pozycji w radzie unii do personalnych korzysci?
    To pachnie konfliktem interesu….

  33. Maria- 31 sierpnia 2009 o 1:24 przed południem

    Panie Jacku - jak moze Pan byc tak niepoprawny.
    Przeciez co mozna wojewodzie to nie tobie….
    Unia mogla rozdawac nielegalne ulotki.za nasze pieniadze, im wszystko wolno - przeciez to DYREKTORY!!!!
    MY czlonkowie Unii - nie moglismy sie spotkac z potencjalnymi kandydatami, gdyz to bylo nie legalne wg. p. Eli
    Czyz Pan tego nie rozumie?
    Moge Panu zagwarantowac - odpowiedzi na zadane pytania p[rzez Pana, napewno Pan nie otrzyma.
    Przecie, do ch………obowiazuje jakas hierarchia!!!!
    Cos, sie Pan wyrwal, z choinki spadl?
    Szanuj Pan Dyrektorow!!!!!
    Oni wiedza co robia- a My szarzy czlonkowie - moda w kubel - i glosowac tak jak nakazane!!!!
    przeciez daja telewizory(przezytek) i komputery ( te z odzysku).
    PS.
    Czy ktos wie z blogowcow- jak sie ma niejaki jegomosc; “Lech Walesa, Azazul,… Smialy” czy oby z nimi dobrze?
    Ostatno zamilkli - pewnie brak im argumentow.
    Ja to ciagle haftuje - wg. prikazu p.Lecha.
    A wy szarzyzna nie wychylac sie.
    Otworz Boze zdrowe myslenie Polonusom, a jak nie to do wyslij ich do Koreii Polnocnej.
    Pozdrawiam- M

  34. Jan- 31 sierpnia 2009 o 1:36 po południu

    widze ze Pan Azazul jest wyraznie za grupa ktora lamie prawa, wykorzystuja nasze czlonkowskie pieniadze na propagowanie swoich 4 niewiarygodnych kandydatow - jezeli jeden juz opuscil unie w czarnych kolorach - P. Mec. Zawisny - reszte lamnie wszelkie prawa etyczne i federalny - to w takim razie Good Luck - daleko nie zajedziemy - czy predzej czy pozniej potkna sie a wtedy juz nie ma ratunku - NCUA zrobi pozadak raz na zawsze

    tak naprawde nie wazne co do loterii w broszurce - ale jest i to za czlonkowskie pieniadze - zobaczymy co dalej “gang” wymysli za nasze pieniadze

  35. Azazul- 31 sierpnia 2009 o 2:22 po południu

    Panie Janie,
    Ja natomiast widzę, że pan Sporek wycina tylko te wypowiedzi, które mu nie pasują światopoglądowo, natomiast zostawia te, które mu pasują, chociaż są wyraźnie sprzeczne z wysokimi ideałami jakie publicznie głosi. W związku z tym chyba już nie będę uwiarygadniał Państwa andronów swoimi komentarzami. Z natury nie lubię się naprzykrzać. Życzę miłej zabawy, ale widzę, że dla mnie pora opuścić już tę piaskownicę.
    —–
    Panie Januszu,
    Proszę sobie rozważyć co Panu napisałem w e-mailu. Są pewne granice, poza które człowiek mniemający się za rozsądnego wykraczać nie powinien. Ja na przykład nigdy nie hołdowałem i nie będę hołdował zasadzie “pereat mundus, fiat voluntas mea.” Obawiam się, że w Pana przypadku jednak tak właśnie jest.
    W takim razie załączam moje finalne
    Uszanowanie

  36. Misiek- 31 sierpnia 2009 o 4:09 po południu

    Po raz pierwszy Azazul napisal cos madrego. Ma racje. Niech spada i pisuje komentarze do Gazety Wyborczej, albo do tej unijnej gazetki rozsylanej za nasze pieniadze do naszych domow.

    Misiek

  37. Maria- 31 sierpnia 2009 o 4:45 po południu

    Panie Azazul,
    Czlowiek “mniemajacy o sobie”, a czlowiek prezentujacy soba cos - to zasadnicza roznica.
    Dlaczego zazwyczaj w zyciu tak bywa, ze jezeli ktos duzo o sobie mniema - ma sie wrecz odwrotnie do rzeczywistosci kim jest i co reprezentuje.
    Ci do mniemaja nie sa nigdy pewni czy maja racje.
    Ci co twierdza na podstawie faktow i dowodow - zawsze ja maja.
    W przypadku, gdyby zmienil Pan poglady w niedalekiej przyszlosci Panie Azazul prosze podpisywac sie tym samym pseudo.-OK?
    szybciej rozpoznamy sie.
    Pozdrawiam,
    zawsze ta sama Maria

  38. Malina Dziewczyna- 31 sierpnia 2009 o 5:29 po południu

    Maria, Misiek i Jan nie maja nic do powiedzenia, a mowia…

  39. Azazul- 31 sierpnia 2009 o 6:53 po południu

    Pani Mario,
    Po raz pierwszy sie z Pania zgodze. Dlatego jeszcze raz się tu wpiszę choć ten wpis pewnie też zniknie po pięciu minutach. Po raz pierwszy niechcący powiedziała Pani coś rozsądnego. Mianowicie że jest zasadnicza różnica między człowiekiem, który ma o sobie wysokie mniemanie a tym, który sobą coś prezentuje.
    —–
    Człowiek, który sobą coś prezentuje, Pani Mario, działa zgodnie z zasadami, które głosi. Jeśli mówi, że nienawidzi anonimów, to ich sam nie pisze, nie produkuje, bądź nie zezwala na anonimowe wykorzystywanie swych tekstów. Człowiek, który twierdzi, że brzydzi sie donosami nie przyklaskuje na antenie radia p. Bąkowskiemu, który z radością twierdzi, że donosy pisuje (i ma przy tym nadzieję, że nie odbędzie sie zebranie roczne w Unii bo chce, by dzięki jego donosom do tego czasu wróciła do Unii konserwa). Wreszcie osoba, która nawołuje do wolnej dyskusji nie powinna wymazywać głosów sprzecznych z własnymi poglądami tylko ze względu na to, że zawarte tam informacje i opinie są inne od oczekiwanych. To, proszę Pani, są FAKTY.
    —–
    Jakże więc zawierzyć takiemu człowiekowi? Jeżeli mówi jedno, a robi drugie, to czego się można spodziewać jeżeli zostanie wybrany?
    —–
    To właśnie dlatego ten blog z ciekawego forum zamienił się w towarzystwo wzajemnej adoracji. I to właśnie dlatego polemika na tym forum już mi zupełnie przestała odpowiadać bo widzę, że znów wbrew hucznym zapowiedziom tak naprawdę nie o wymiane opinii tutaj chodzi. A w sabatach czarownic nie gustuję.
    Łączę zatem moje tym razem naprawdę ostatnie
    Uszanowanie

  40. Jacek Bakowski- 31 sierpnia 2009 o 8:26 po południu

    Panie Azazul,
    Zna Pan moje poglady na temat obrzucajacych zza rogu i w kominiarce - wiec dalej na ten temat z Panem dyskutowal nie bede.
    Co do donosow, to roznica pomiedzy skarga a donosem jest taka, ze donos pisze sie anonimowo i z reguly azeby komus zaszkodzic.
    Skargi, natomiast, pisuje sie azeby naprawic cos co naprawy wymaga - a do tego podpisuje sie pod tym, podajac adres i telefon.
    Panskie pisaniny sa ani zabawne ani zasadne - tak wiec licze na to ze dotrzyma Pan slowa (jezeli ma Pan takowe) i wypisze sie z tego blogu na zawsze - dla naszego wspolnego (mysle tutaj o tych co bez Pana zostana) dobra.

  41. Maria- 31 sierpnia 2009 o 8:40 po południu

    Panie Azazul - nie krec Pan i nie rob “wody z mozgu sobie” -oraz panu podobnym. Ja powiedzialam cos rozsadnego pirewszy raz - a pan NIGDY.
    Nie mam najmniejszego zamiaru tracic czasu na bez owocne paplanie z jegomosciem.
    Idz p. do szkoly i naucz sie “co to jest donos” - inaczej anonim.
    P. Bakowski ma za duza osobista klase aby pisac donosy.
    Pan to co innnego - kazdego dnia bys p. pisal, aby bylo tylko co i na kogo.
    FAKTEM jest, ze jestes p. zwyklym macicielem (delikatnie mowiac), gdyz te panskie FAKTY - to same bzdury, funta klakow nie warte.
    Widze, ze ma pan problemy z trzezwym mysleniem, obserwacja i logika.
    W unii kredytowej obecnie jest KONSERWA - przeciwnicy jej natomiast daza do zaprowadzenia porzadku; poprzez nadzor NCUA o czym - WIELKA RADA DYREKTOROW + p.CHMIELEWSKI wiedza, poniewaz zostaja powiadamiani na biezaco o wszystkich pismach wychodzacych do odpowiednich instytucji.
    P.Bakowski nie kryje sie z tym.
    To nie sa donosy - a pan tu macisz i krecisz. Musiales miec pan problemy w szkole (wspolczuje rodzicom).
    A na zakonczenie, powiem panu w sekrecie; to “towarzystwo wzajemnej adoracji” - jak p. nazwal –to bardzo wspaniali ludzie, wielkiej wartosci. Nie nadarmo mamy madre narodowe przyslowie “DO ODWAZNYCH SWIAT NALEZY”
    Ale, wybacze panu nieznajomosc powyzszego przyslowia (tam tego nie uczyli -prawda?).

    Z bolem serca zegnam nieodzalowanego- Maria

  42. Malina Dziewczyna- 01 września 2009 o 10:39 przed południem

    Po przeczytaniu Azazula mozna powiedziec, ze ten blog to szabat czarownic z Maria w roli glownej i Jackiem Bakowskim jako Belzebubem.
    A gospodarz blogu, ktory tyle mowi o idealach, marzeniach, swoim artyzmie - jest cenzorem. Fe…

  43. Maria- 01 września 2009 o 12:39 po południu

    Prawda w oczy kole -zaczyna brakowac argumentow.
    I to jest to, “Jeden za wszystkich- wszyscy za jednego” i w tym jest sila.
    Uklony - Maria

Trackback URI | Comments RSS

Zostaw Komentarz