Przyjadą, pogadają, odjadą…

Jan Sporek kwiecień 12, 2018

I nadal nic się nie zmieni. Polonia pozostanie skłócona i podzielona właśnie, przez niektórych z tych, którzy o ten Wielki Front Patriotyczny przyjechali apelować. Nie mogę się nadziwić intelektualistom, o imponującym dorobku twórczym, którzy nie chcą zadać sobie trudu sprawdzenia, kto ich zaprasza, czyje działania będą wspierać i promować swoimi nazwiskami, czy wreszcie, jaki sens ma kolejne „sympozjum”, w Amerykańskiej Częstochowie, skoro wszyscy wiedzą, że cztery poprzednie nie zaowocowały najmniejszym, pozytywnym rezultatem. Wystarczy rzucić hasło: Budujemy Wielki Front Patriotyczny i historycy, dziennikarze, politycy, intelektualiści różnej maści jadą, lecą, przybywają. Ani przez chwilę nie zastanawiają się, kto i, z kim ma ten „wielki front” budować. Nie wnikają, czy przypadkiem nie są to ludzie, którzy niedawno rozbili Polonię, nie wnikają, czy przypadkiem zapraszający ich „działacze” nie mają wyroków sądowych (co z tego, że za przestępstwo drogowe, co z tego, że za znęcanie się nad zwierzętami?), -zaprosili, to jadę. Nieważne, czy zapraszająca ich organizacja jest zarejestrowana, czy też działa nielegalnie, a co za tym idzie prowadzi nielegalną działalność finansową. Zapraszani nie mają złych intencji, ale też nie mają rozeznania. Czasem też (mam takie trzy przypadki), nie chcą słuchać sygnałów, ale to, niestety pozbawia ich autorytetu w moich oczach.

Po kilkugodzinnej debacie ogłoszony zostanie komunikat, że powstało coś w rodzaju Frontu Jedności Polonii; pierwszym prezesem został ten, który już jest prezesem gdzieś tam, drugim prezesem został…., itd, - skarbnik, sekretarz, komisja rewizyjna.

Znowu będzie „napad” na dom, któregoś z decydentów, zginie laptop, przepadną rozliczenia i tak w kółko, co roku ten sam teatrzyk kilku aktorów, którzy stają się coraz mniej wiarygodni, albo wręcz nielubiani. A „intelektualiści” będą przyjeżdżać, „panowie” z W-wy będą przywozić prezesów  w teczkach i na największej tragedii będą budować swoje autorytety, upajać się swą mądrością, patriotyzmem głębokim i „ważnością” wśród Polonii. Niestety, kiedy propagatorami takich akcji są ludzie, którzy wsławili się likwidacją świetnie działających organizacji polonijnych, ludzie, którzy bez zmrużenia oka oczerniali mających ogromne dokonania działaczy polonijnych, to trudno wówczas o sympatię dla, tego rodzaju akcji, a tym bardziej o wzięcie w nich udziału. Że, niby wsparte konsulatem, ambasadą, intelektualistami? Obecny konsul w N. Jorku zdążył już udowodnić, że nie ma pojęcia, co się dzieje, lub działo w Polonii. A intelektualiści…? Napisałem to wyżej, - nie wnikają. Był kilka lat temu zjazd Klubów GP w Doylestown. Przyleciał Sakiewicz, Piekarczyk, Kapuściński. Dyskusja na całego; Goście: prof. prof. Binienda, Nowaczyk, dr Berczyński, mec. Maria Szonert. Hasło Sakiewicza „silna Ukraina, to silna Polska” brylowało na klasztornych salonach. Po pierwszym dniu debaty Klub GP w Filadelfii, działający fenomenalnie, zorganizował kolację i spotkanie towarzyskie wszystkich uczestników w Domu Polskim. Trwało do około drugiej w nocy. Wreszcie rozchodzimy się do samochodów, aby wrócić do hotelu u Braciszków w klasztorze, gdy jeden z biesiadników trąca mnie w łokieć i mówi: patrz. Spojrzałem w kierunku wskazanym oczami kolegi; Sakiewicz, Piekarczyk i Agatka… i … zostawię to mojej, dyskretnej pamięci… Na drugi dzień, sesja pożegnalna, nic się się nowego nie dzieje; pożegnanie, najlepsze życzenia, abyśmy w siłę rośli. Wstajemy, zasuwamy krzesełka, gdy nagle Tomasz Sakiewicz, twórca tzw. „strefy wolnego słowa”, jakby od niechcenia rzuca w kierunku delegatów: „Acha, szanowni państwo, chciałem jeszcze ogłosić, że od dziś Kluby GP w USA mają swojego koordynatora, - zdecydowałem, że koordynatorem będzie pani Agatka z Chicago. Proponuję też, abyście rozważyli możliwość finansowego zadeklarowania się w ramach pomocy finansowej, żeby Agatka nie musiała sprzątać i mogła się sumiennie zająć klubami”. Myślałem, że mi się to śni. Po tych słowach podszedł do Sakiewicza przewodniczący KGP z Filadelfii i zwrócił mu uwagę, że „panią Agatę, to tak średnio znają w USA i że dużo lepszą kandydaturą byłby przewodniczący z N. Jorku.” Twórca „wolnego słowa” syknął jednak: nie ma takie opcji, mianowałem Agatę i tak zostanie, przynajmniej na najbliższy rok. Od tego dnia rozpoczęła się regularna wojna W-wy z Klubem w Filadelfii, a ściślej z jego założycielem i przewodniczącym, Romanem Milkowskim. Atakował Sakiewicz, Kapuściński, Piekarczyk (słynny telefon, ciemną nocą do klubu w Kanadzie: jak będziecie bronić klubu w N. Jorku i Filadelfii, to pożałujecie). Atakowała Agatka, atakował niejaki Rosowski. Postanowiłem zabrać głos w obronie klubu w Filadelfii, bo coraz wyraźniej było widać wyraźny plan odsunięcia R. Milkowskiego i zastąpienia go niejakim Antoniakiem. W pewnym momencie Sakiewicz (Strefa Wolnego Słowa), rozesłał do wszystkich klubów w USA i Kanadzie maila, w którym m. in. napisał: Jeśli Janusz Sporek nie zmieni swojego nastawienia do nas i do całej sprawy związanej z klubem w Filadelfii, to będę musiał podjąć drastyczną decyzję odnośnie jego osoby. Przyznam, że zrobiło się wspomnieniowo-komunistycznie: Sakiewicz będzie musiał. Odechciało mi się pracy w Klubie Gazety Polskiej, odechciało mi się w ogóle, jakiejkolwiek współpracy z Sakiewiczem, Kapuścińskim i Piekarczykiem. I dzisiaj Tomasz Sakiewicz przyjeżdża do Stanów i wespół z człowiekiem, który pomógł mu rozwalić wspaniałą grupę patriotów, chce apelować i pouczać Polonię, jak budować „Wielki Front Patriotyczny”. Trzeba mieć sporo tupetu. Moje doświadczenia i doświadczenia moich przyjaciół są, póki co bardzo negatywne i dotyczą w szczególności kilku osób, którym nigdy wiecej nie mielibyśmy ochoty zorganizować najmniejszego nawet spotkania z Polonią. Są to: Anna Fotyga, Adam Kwiatkowski, Antoni Macierewicz, Tomasz Sakiewicz, Ryszard Kapuściński, Paweł Piekarczyk. Kolejnym „kandydatem” jest Andrzej Duda, który usilnie pracuje nad tym, aby spalić polonijne mosty. Szkoda. Miało być tak fajnie.

Komentarze do “Przyjadą, pogadają, odjadą…”

  1. stanley- 18 kwietnia 2018 o 9:47 przed południem

    Witam Janusz!, dzieki za ‘pioro’, ktorym opisujesz wiele istniejacych malwersacji z zycia Polonii.
    Nizej jeden przyklad, jak tz. ‘opiekunowie’ polonijni kradna nam cenne pomysly i manipuluja nami z pomoca tz. dobrej zmiany na ktora glosowalem.

    cyt; Nowy Dziennik-tygodnik: Niedziela 11 marca 2018
    —-Chcemy zainspirować Polską młodych ludzi
    Rozmowa ze Sławomirem Olejnikiem, współzałożycielem i prezesem Fundacji Polska Innowacyjna—.

    Powyzszy artykul i wiele innych, to swiadectwo i dowod, iz my-Polonia tu w USA nadal przezywamy swoista degrengolade i rozwlekla inwigilacje rodem -ze slynnego testamentu kiszczaka i jaruzela, POdparta obecnym SB-eckim g…em wylewanym na nasze wschodnie wybrzeze, ktore smierdzi gorzej niz zdechle szczury na nagrzanym sloncem brzegu rzeki, na ktorej prl-owski zdychajacy szczur wciaz myje swoje brudne -zdradzieckie i zlodziejskie lapy kosztem takich jak my.
    Trza koniecznie te lapy i wscieklizne prl-szczurow odsunac od pieknych amerykanskich rzek, miast, oceanow, oraz wszystkich antypolonijnych organizacji. Musimy to zrobic!!!, jesli chcemy przekazac swoj dorobek-testament dla naszych przyszlych synow i corek Polski urodzonych tu za wielka woda.
    Ostatnie wydarzenia ‘pieknie’ przemawiajacych- Prezydenta, Poslow, czy Ministrow, sa dowodem, iz Polsce i Polonii wciaz mydli sie oczy, aby wmowic naiwnym ze jest cacy, a czy jest?. Pozdrawiam.
    st.

  2. Roman Milkowski- 27 kwietnia 2018 o 10:36 po południu

    Witam Janusz,
    Dokladam komentarz i pare informacji do jakze trafnego artykulu.
    Na tzw. Forum Polonijne w Am. Czestochowie przyjechali, a jakze: Sakiewicz, Macierewicz, Kapuscinski, Piekarczyk i wielu innych gosci. Wszystko wskazuje, ze na koszt polskiego podatnika mieli niezla rozrywke. Sam konsul Golubiewski wczesniej w Filadelfii oglosil ze konsulat bedzie realizowal projekty Antoniaka. Oczywiscie te projekty podsuwa Antoniakowi duet Macierewicz-Sakiewicz, bo maja w tym swoj interes. A chodzi im od 4 lat o stworzenie tzw. poprawnej prawicy wykonujacej na kolanach ich pomysly.
    Na tzw. Forum z Filadelfii i okolic nie byla obecna ani jedna osoba, ani jednego przedstawiciela z zadnej organizacji. To swiadczy o wiarygodnosci takich organizatorow. Od 4 lat wiecej jest tam zapraszanych gosci niz sluchaczy.
    Znam temat pompowania balona Antoniaka przez slawny duet Macierewicz-Sakiewicz z wyjatkowym marnym skutkiem. Trzech tzw. dzialaczy Sakiewicza przyjelo nazwy pieciu organizacji czyli po pol osoby na organizacje i z tej dzialalnosci po 4 latach ten balon nie rosnie, a jest coraz chudszy, bo tych dzialaczy jest coraz mniej, a nie wiecej - mimo medali od prezydenta.

    W zupelnosci potwierdzam Twoj opis wydarzen dotyczacych zjazdu klubu w Am. Czestochowie (bylem wtedy gospodarzem). Doskonale opisales podle metody niszczenia organizacji patriotycznych i ich dzialaczy. Chca ich podporzadkowac do swoich celow. Do tego idealnie nadawal sie Antoniak i Rosowski
    (o zadziwiajacej przeszlosci z PRL).
    Dla duetu Macierewicz-Sakiewicz patrioci i ludzie myslacy w klubach byli bardzo niewygodni dlatego musieli zostac usunieci, aby duet mogl promowac swoich bezwolnych i bezmyslnych “dzialaczy”.
    Nie udal im sie jednak podly plan przejecia w calosci i zawlaszczenia czlonkow i dorobku klubu w NY i Filadelfii.
    Takie wlasnie tuzy jak Antoniak czy Rosowski wykorzystani przez slawny duet do rozbijania organizacji patriotycznych od 4 lat tworza jakies swoje Forum czy inne “Jednoczenie Polonii”. Nie wiadomo czy sie smiac czy plakac. Ich gornolotne slowa sa tak samo wiarygodne jak Bolka Walesy o jego uczciwosci.

Trackback URI | Comments RSS

Zostaw Komentarz