Unia Kredytowa w białych rękawiczkach…

Jan Sporek sierpień 23, 2018

Dzisiaj, 22 sierpnia, 2018 roku członkowie Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej otrzymali wysłane dwa dni temu listy informujące o “Specjalnym Zebraniu”, nakazanym przez sąd kilka miesięcy temu. List informuje, że owo zebranie odbędzie się za tydzień, we wtorek, 28 sierpnia w Fairfield, New Jersey. Jest to jeden z największych i najbezczelniejszych skandali, jakie w dotychczasowej historii wymyśliło, co najmniej sześcioro członków rady dyrektorów. Bardzo jestem ciekaw, jak przebiegało głosowanie nad tą decyzją, ale, jakkolwiek by przebiegło to ci, którzy przegłosowali datę i miejsce tego zebrania są ludźmi pozbawionymi myślenia o ciężko pracujących Członkach, bo przecież wtorek, to ani sobota, ani niedziela, ludzie pracują. Większość Członków Unii Kredytowej to mieszkańcy N. Jorku, nie New Jersey. Ale, cóż to obchodzi bezdusznych członków naszej, znamienitej rady?

Oczywiście list nie wspomina o tym, że rada zabezpiecza autobusy (w Chicago podstawiono 10 autobusów, żeby dowieźć ludzi na spotkanie z Prez. Dudą, oczywiście na koszt Unii). Na własne zebranie transportu dla Członków nie ma. Ale będzie namiot wezyra, do którego spędzi się sympatyków sołtysa i jego kumpli z rady. Ale…

Ale to wszystko, co się dzieje nie jest wyłącznie winą “genialnych” kombinatorów, czyli prezesów, przewodniczących, etatowych, społecznych, wybranych, nadanych, - diabli z nimi.

To przede wszystkim wina Polonii, wina Członków naszej Unii. Przyjrzyjmy się nam…

Kto jest dzisiejszą opozycją prezesów, “si-iowców” (to od CEO)  i w ogóle całej rady? A, no, ci sami, którzy dziewięć lat temu włazili w d…. tymże prezesom, przewodniczącym, si-iowcom, i całej radzie, żeby wywalić pięciu dyrektorów, którzy się tym prezesom nie podobali i do tego jeszcze dyrektora wykonawczego, który był najlepiej wykształconym w historii Unii dyrektorem, a do którego obecnemu CEO, jest, jak stąd na księżyc i z powrotem. Dziś są w opozycji.

A, jak to było z dyrektorami, którzy nastali po 2009 roku? A, no byli tacy, co też prezesowi, przewodniczącemu, czy tym innym “przyjaciołom” prezesa włazili, gdzie nie trzeba. Cwany prezes namaścił naiwną blondynkę berłem prezeski i z drugiego rzędu pociągał za sznureczki, a ta “dzieliłła i rządziła”, w każdym razie wydawało się jej, że rządzi i dzieli. W końcu naiwna blondynka przestała być użyteczna, no to kopa i na bruk. I wybrano kolejnych; w kampanii krzyczeli, że zrobią porządek, choćby nawet ich skierowano do pracy w komisji rewizyjnej, czyli kontrolującej dyrektorów, czy też skarbników, albo innych zastępców i w ogóle. Wszyscy obiecywali, że “zrobią” z tą Unią porządek, że uczciwość, że przejrzystość… No, i wystarczyło kilka wycieczek do ciepłych krajów, trochę kotletów, pierogów i sałatek do zeżarcia podczas spotkań i do zabrania “na wynos”, do domku, bale na koszt Unii i klepanie po plecach - prestiż… i zmienili orientację i zamiast kontrolować, kolesiowali. I wykolesiowali… nas wszystkich. Charaktery, jak wiatraki. Dyrektorzy “wyszkolili” się, w 2017 za ponad osiemset tysięcy zielonych. Wyszło na jednego dyrektora ponad 50 tysięcy, A polonijnej, zdolnej młodzieży, po tysiąc sto. I słusznie, a po co młodym ludziom więcej? Mają się uczyć, a nie wydawać unijne pieniądze.

Z naszej Unii pieniądze płyną strumieniami do Chicago, żeby poprawiać statystykę i sytuację nierentownego biznesu Unii w Mieście Wiatrów. Zarobki tych tam, na samej górze, to kwoty niewyobrażalne dla zwykłych, polonijnych “harowników”, (nie mylić z “harcownikami). Nie ma takiej siły, żeby ich oderwać od foteli, a, żeby być w fotelach muszą mieć przynajmniej sześciu “wspaniałych”, którzy w odpowiednim momencie podniosą rękę “za”.. I taką mamy radę. Pobożną, kulturalną, bogobojną prawie. Że ja się też dałem nabrać na kilku, których polecałem i, na których głosowałem.

A, co z tymi ”Sponsorami”? Ha, to jest temat… Niektórzy wyrośli na potężne “instytucje wspierające prezesa” i gromadnie głosują za kandydatami prezesa. Żadnego kręgosłupa. Unia dotuje, i to jest wystarczający argument, żeby… nie myśleć. I to samo z naszymi mediami. No, kto mi powie, kiedy któreś nasze media “rozprawiały” o Unii, albo próbowały dochodzić, co się dzieje z naszą Unią? A przecież, kiedyś o sytuacji Unii pisano w prasie polonijnej. Kilka miesięcy temu podałem zestawienia porównawcze naszej Unii i Unii Ukraińskiej. Żadna, polonijna gazeta nie “zahaczyła” tematu, a przecież poczytność wzrosłaby niepomiernie. No, ale nie można kąsać “hojnej” ręki, która daje kilkadziesiąt tysięcy rocznie. Radio też nie zareagowało. Same tuby unijne. Żadne z tych mediów nie wpadło na to, że to, co dostają na cały rok, jeden dyrektor przejeździł na szkolenia. I nawet nie musiał zdać sprawy, czy w ogóle chodził na jakieś wykłady… Kilka lat temu zapytałem Pana Matyszczyka, czy dyrektorzy mają obowiązek przekazać reszcie dyrektorów, czego dowiedzieli się na trzydniowym, albo tygodniowym szkoleniu, na przykład na Bahamas. Uśmiechnął się władczo i oznajmił autorytarnie: absolutnie nie, a, z jakiej racji?

A, z takiej, szanowny panie prezesie, że jeździcie za nasze pieniądze.

Drodzy Czytelnicy; sąd zawyrokował, że ma być “Specjalne Zebranie”. Po wielu miesiącach, wydawania setek tysięcy na prawników, odwołania, itp (pieniędzy członków, bo przecież cudze wydaje się najłatwiej), geniusze z rady dyrektorów wymyślili zebranie, jak najdalej od Członków.  Wyrok będzie wykonany, w białych rękawiczkach, ale za to w dzień pracy, a nie w weekend, w Fairfield, a nie w N. Jorku, chociaż ciągle nowojorczycy są większością. Wspomniałem na początku, - jest to najbardziej bezczelna zagrywka dyrektorów, jaka kiedykolwiek została okazana Członkom Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej.

Jedną rzecz chcę tylko dyrektorom przypomnieć: WSZYSTKIE HEGEMONIE UPADŁY, WSZYSTKIE DYKTATURY PRĘDZEJ, CZY PÓŹNIEJ TRAFIŁ SZLAG, GENIUSZE TYPU NAPOLEON SPADALI DO WARTOŚCI ZEROWEJ. A Z WYSOKIEGO KONIA UPADEK JEST CHOLERNIE BOLESNY.

A my, zwykli Członkowie Unii Kredytowej…? No, proszę się przyznać, bez bicia; Ilu z Państwa wyrzuciło list Rady Dyrektorów do kosza…? Ilu z Państwa wyrzuca karty wyborcze? No… To nie dziwmy się, że mamy, co mamy.

Trackback URI | Comments RSS

Zostaw Komentarz