PiS, PO, Konfederacja?

Jan Sporek październik 9, 2019

A może komuniści…? Widzę te wszystkie posty o PiS, słyszę porównywanie partii Kaczyńskiego do PO i teksty typu “wszyscy tacy sami, - złodzieje, cygany,” itp. i się zastanawiam.,- czy my, kiedyś będziemy zadowoleni? Otóż nie będziemy. Dentysta, który wyrywał komunistyczne zęby zostawił korzenie, nie wyczyścił zębodołów, nie zdezynfekował. Jest jednak jedna, ale bardzo zasadnicza różnica między obecnie rządzącą partią, PiS, a wszystkimi poprzednimi rządami; - UW, SLD, oraz PO/PSL

Ta różnica polega na tym, że PiS zajęło się Polską, zajęło się ludźmi, podczas, gdy politycy  UW, SLD, PO i PSL zajmowali się i nadal zajmują wyłącznie sobą.Ba, gdyby tylko zajmowali się sobą, narcystycznie, to jeszcze nie byłoby tak źle, ale oni zajęli się rozkradaniem państwa, sprzedażą majątku narodowego, dziką prywatyzacją, malwersacją. A nade wszystko nie byli dobrymi gospodarzami. Ponad tym wszystkim góruje fakt,  że polska transformacja zaczęła się od “kreta”, którego komuna wpuściła w środowisko gdańskich stoczniowców. Faceta, który miał ogromną intuicję do trafiania prawidłowych numerów w Totolotka i wygrywania pralek, telewizorów i mieszkań, a przy tym niebywałą butę, zakłamany charakter, który z zimną krwią okłamywał nawet naszego, Świętego Papieża, nie mówiąc już o kłamaniu w żywe oczy Narodu. Daliśmy się na Bolka nabrać wszyscy, a Bolek dawał się nabierać gieremkowsko-michnikowsko-mazowieckim, pseudo-doradcom. Tak go wodzili za nochal, tak mu wmawiali, że jest geniuszem, że w końcu w to uwierzył i, choć nie chciał to jednak musiał; no i wlazł do pałacu prezydenckiego i rozpoczął narodową tragedię; degradację polskiej gospodarki, morale polityków, a nade wszystko wprowadził erę tępoty, buractwa (przepraszam wszystkie buraki, zwłaszcza ekologiczne). To, że Bolo swoje robił, to jedna strona tego medalu, to, że “elyta’ i “jedynie słuszni, najmądrzejsi i niezastąpieni doradcy” też robili swoje, to ciągle ta sama strona medalu, ale drugą stronę medalu tworzą wszyscy, którzy wiedzieli bardzo wcześnie z, jakiej choinki urwał się Bolo. Wszyscy, którzy nabrali wody w usta, gdy śp. Anna Walentynowicz zdemaskowała kolegę-agenta. Dlaczego nabrali wody? Bo się przestraszyli reakcji świata, bo przejęli się poprawnością polityczną, bo przyjęli od razu, że świat nie uwierzy prawdzie. Zrobię małą analogię: Lance Armstrong gdy wygrywał Tour de France stał się taką legendą, że sam Wałęsa mógłby pozazdrościć. Czy ktoś się za nim ujął, gdy wyszło na jaw, że okłamywał wszystkich? Kulawy pies nawet nie podniósł nogi, żeby go olać. Milcząc, przytakujemy. Tak “rozebrano” Polskę, - pamiętacie?

Od prezydentury Wałęsy Polska żłopie wstrętne piwsko nawarzone przez elektryka udającego wybitnie doświadczonego piwowara. 

Wczoraj spotkałem znajomą, którą, z jakiejś wewnętrznej konieczności zapytałem, czy zarejestrowała się do wyborów, a ona na to: ty też chcesz mnie namawiać do ratowania Polski?

Okazało się, że poprzedniego dnia miała, dyskusję ze znajomym, który zaklinał ją, że musi pójść na wybory i … nie głosować na PiS, żeby uratować Polskę.

Zapytałem, jakie, czy też, jakiego argumentu znajomy użył, aby cię przekonać, że nie powinnaś głosować na PiS? Odpowiedź przeszła moje najśmielsze oczekiwania: bo gdzieś tam na wsi, ktoś miał sprawę w sądzie i nie było siły, żeby tę sprawę wygrać, bo pisowscy sędziowie..itd, itp. Ręce i majtki opadają.

Wystarczy przeanalizować, jak wielu “nowych, dziwnych” ludzi pokazuje się na Internecie ze specjalnymi wykładami. Nie, ja nie twierdzę, że PiS jest czyściutki, bo mimo wszystko są sprawy, które nie dają Prawu i Sprawiedliwości pełnej glorii. 

Jeszcze za czasów Gierka porównywałem politykę do domu rodzinnego, a I-ego sekretarza do ojca rodziny. I zadawałem sobie i znajomym pytanie: cóż to za ojciec, który zadłuża się po to, żeby dzieci miały czekoladki?

I teraz jest to samo: czy wolimy ojca, który szybko wzbogaci się na lewiznach, po czym czmychnie za granicę, żeby zarabiać jeszcze więcej, ale rodzinę w kraju ma gdzieś, czy też wolimy ojca, który coś nam daje, który dba o dom, remontuje, naprawia, ulepsza?

Odpowiedź jest prosta, ale…

Nie przestanę tego ojca uważać za ojca, do momentu gdy dowiem się na przykład, że “tatuś” zadłużył całą rodzinę, żeby  przypodobać się dzieciom, albo, że “tatuś” po cichu układa się z nie najlepiej do nas nastawionymi “obcymi” i obiecuje im nasze pieniądze, albo, że “tatuś”, potajemnie wpuszcza nam do domu zupełnie obcych, brodatych, pejsatych, śmierdzących kozami i południowym potem “dobrych” ludzi, którzy nagle zaczynają żreć z naszego talerza, siorbać, mlaskać i rozkładać kolorowe dywaniki, wcale nie na sprzedaż, pozasłaniani szalikami, chustami i innym “sprzętem”, spod którego, jak z czołgu wyzierają jeno oczy czołgisty, a do tego kropeczka nad nosem. 

Miłość do tego “tatusia” będzie powoli słabnąć, jeśli ten, nie zrobi porządku z tymi, którzy dokonywali ogromnych malwersacji, którzy wykazali się niewiarygodną niegospodarnością; nieważne, że to bracia-rodacy, ważne, że zrobili rodzinie krzywdę, że działali przeciwko niej podpisując niekorzystne kontrakty, kradnąc przy każdej inwestycji i kłamali w żywe oczy, siedząc przy wspólnym stole. Dla nich w ogóle nie powinno być miejsca w naszym domu. Podobnie, jak dla tych, którzy szkalują naszą rodzinę przed obcymi.

Znielubię tego “tatusia”, jeśli nadal będę słyszał w Wiadomościach, że komus tam “grozi do … lat więzienia”, zamiast usłyszeć, że w końcu kogoś posadzili i będzie siedział ileś tam lat, bo mu się należy, jak psu kość.

Znielubię “tatusia”, jeśli w tych kwestiach pójdzie drogą faceta “od Saby”, który tańczył, śpiewał i się bogacił, albo tego drugiego, dla którego moja rodzina, to była “nienormalność”.

Wielu polityków rzuciło kilka kwestii, które “przypadkowo” zostały nagrane, które można im kiedyś puścić i zapytać: czemu mówiłeś inaczej, a zrobiłeś inaczej?

A. Macierewicz, wespół z kandydatem do Sejmu, P. Naimskim, zaklinał Polonię w Domu Narodowym, na Greenpoincie, że obecny rząd “nie odda nawet guzika” w związku ze złowrogą Ustawą S447. Szczęściem jest Polonia, która ma oczy i uszy dookoła głowy i już rozpoczęła kampanię przeciw tej Ustawie, bo niestety, jeszcze podczas tego samego spotkania z Polonią Macierewicz “walnął” kilka takich tekstów, że zastanawiałem się, co taki człowiek robi w elitach rządzących Jak znam życie będzie to sukces “polskiej dyplomacji”, jak powiedział po obronieniu przez Polonię Pomnika w Jersey City marszałek polskiego Senatu.

Bo sukces zawsze ma wielu ojców, a porażka jest zawsze sierotą. 

Póki co, chcę, żeby obecny “TATA” rządził dalej i z tym przekonaniem pójdę w sobotę do lokalu wyborczego. Żeby Rodacy w kraju nie byli zdezorientowani wyjaśnię że w Stanach głosowanie od zawsze odbywa się dzień wcześniej, niż w Polsce. I to jest powód, dla którego absolutnie nie rozumiem pojęcia “cisza przedwyborcza”, bo po wrzuceniu karty do urny dzwonimy z reguły do kraju i mówimy rodzinie, na kogo oddaliśmy głos i na kogo oni też powinni głosować. “Cisza przedwyborcza” jest w Stanach pojęciem kompletnie nieznanym.

Ale, jak wszyscy wiemy, co kraj, to obyczaj, czyli, jak mówił stary gazda, jedne, panocku lubio, kiej im nogi śmierdzo, a drugie lubio kwaśne mliko.

I wszystko jasne.

1 Komentarz do “PiS, PO, Konfederacja?”

  1. stanley- 10 października 2019 o 8:59 przed południem

    A ja nie opuszczam ani rak ani majtek-gaci, i spelnie swoj patriotyczny obowiazek glosujac na Polske+,-Polske naszej wielkiej przyslosci, wierzac w nadziei, iz nasza piekna kultura, wiara nauczania milosci blizniego ujzy koniec niesprawiedliwosci splecznej i wykluczy ‘poezje’ zla jaka wciaz przezywamy i obserwujemy w Kraju i za granica.
    Polonio!, idz zaglosowac na swoja przyslosc godnego zycia w pokoju dumny ze jestes Polakiem.
    Dzekuje i pozdraiam.

Trackback URI | Comments RSS

Zostaw Komentarz