Archiwum: listopad, 2006

Dziwny ten świat…dziwny ten naród…

Jan Sporek listopad 27, 2006

Dziewięćdziesiąt procent przypadkowego społeczeństwa.

W jednym ze swoich artykułów Janusz Korwin-Mikke nazwał polskie społeczeństwo przypadkowym i to w 97%. Trafność opinii tego znakomitego dziennikarza jest po prostu porażająca. Pozwalam sobie zapożyczyć owo sformuowanie, ale będę nieco łagodniejszy i stwierdzę, że jest tak w 90%.

Okres wyborów do władz terenowych w Polsce, jak i same wybory, a przede wszystkim ich wyniki, dla pozostałych dziesięciu procent był okresem myślenia o Ojczyźnie, jej przyszłości, jej losach. Te dziesięć procent poszło do wyborów z pełną świadomością powagi chwili, świadomością przywileju, jaki daje nam demokracja, a więc przede wszystkim i ponad wszystko: współdecydowania o losach własnego kraju poprzez udział w głosowaniu.

Reszta poszła do urn przypadkowo (jeśli poszła) i przypadkowo zagłosowała prawdopodobnie nie znając życiorysów kandydatów, lub nie przejmując się kompletnie nawoływaniami trzeźwych komentatorów o tym, że najgorszy kandydat PiS-u lepszy będzie od najlepszego kandydata PO, czy, nie daj Boże, SLD. Czytaj Dalej »

Obudźmy się zanim będzie za późno

Jan Sporek listopad 14, 2006

Co zrobić z tą demokracją? Można to pytanie zadawać bez końca i można też właściwie nie oczekiwać odpowiedzi, bo żeby takową znać trzeba do demokracji doróść.

Mając niezwykle szeroki wachlarz informacji z Polski i o Polsce – dziesiątki czasopism, gazet, telewizja, Internet zauważyłem pewną, niezwykle ciekawą rzecz. Mianowicie, o wiele bardziej poważnie do sprawy wyborów w Polsce podchodzili ludzie bardzo młodzi, szczególnie ci, którzy co dopiero otrzymali prawo głosu, niż społeczeństwo dorosłe. W wypowiedziach przed kamerami młodzi ludzie podkreślali, że to przywilej demokracji, podczas gdy ludzie starsi, dorośli sprawiali raczej wrażenie obrażonych na wszystko i częstokroć stwierdzali, że nie mają zamiaru głosować, bo „to i tak nic nie zmieni”. O dziwo frekwencja w wyborach była większa, niż się spodziewano, ale ciągle mamy sytuację, że do wyborów poszło, niestety, tylko trochę powyżej 40 procent uprawnionych do głosowania. Czytaj Dalej »