Archiwum: październik, 2014

Dyplomata…

Jan Sporek październik 21, 2014

Kiedyś postanowiłem sobie, że o Sikorskim pisał nie będę, - szkoda czasu i talentu.

Ale nie mówiłem, że nie będę pisał o “mistrzach świata”. A właśnie dziś niejaki Radek Sikorski osiągnął nazwyższe pudło na podium mistrzów świata w polityczno-dyplomatycznym debiliźmie. Zastanawiam się tylko, dlaczego żeden z dziennikarzy na tej sławetnej konferencji nie wygarnął mu: Panie, żyje pan z pieniędzy podatników i pana psim obowiązkiem jest odpowiadać na pytania mediów.

Kolejny popis dał Grupiński (oczywiście z PO, chyba szef klubu), który oznajmił. że “opozycja nie będzie nam dyktowała, kto ma być marszałkiem”.

Ten pan też już się chyba wypalił, jako polityk.

Rządzący Polską “wybitni” politycy poszli tak daleko, że już powinni nie wracać. No, tak, ale to Polska, a nie USA, Francja, czy Anglia. Tylko w naszym kraju najbardziej skompromitowani okupują najbardziej prestiżowe stanowiska.

Powodzenia Narodzie! Obudź się wreszcie Polsko, idź do wyborów i wywal tych ludzi na zbite łby. Z koziej dupy klarnet lepszy byłby, niż z Sikorskiego polityk i dyplomata.

Co jest grane?

Jan Sporek październik 14, 2014

Nie wiem, w co chciał pograć ze mną, podający się za głównego organizatora uroczystości związanych ze 125 rocznicą powstania Zawiązku Śpiewaków Polskich, Bogdan Różewicz, ale wiem, że pograł piekielnie nie fair. Czytaj Dalej »

List otwarty do PSFUK

Jan Sporek październik 10, 2014

Do Rady Dyrektorów Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej.

Szanowni Dyrektorzy:

Decyzją Rady Dyrektorów, czyli Waszą, polonijne chóry okręgu nowojorskiego (siedem chórów) otrzymały … 500 dolarów na obchody 125 rocznicy powstania Związku Śpiewaków Polskich w Ameryce, które odbędą się pod koniec października. Jest to najstarsza, polonijna organizacja kulturalna, krzewiąca pieśń i język polski na obczyźnie. Śpiewacy działają społecznie poświęcając swój czas, energię, talent i niejednokrotnie spore pieniądze, aby np. wziąć udział w ogólnokrajowym, czy okręgowym zjeździe chórów polonijnych; muszą sami zapłacić za samolot, hotel i utrzymanie w czasie trwania zjazdu. Żadna z polonijnych organizacji nie może poszczycić się tak długim życiorysem. I jest to organizacja niedochodowa, zarejestrowana. W kontekście tej żenującej decyzji chciałbym uzyskać odpowiedzi na temat tego, co poniżej:

Każdego miesiąca, 70 tysięcy Członków, posiadających konta w naszej Unii otrzymuje dwustronną, kolorową, na błyszczącym papierze ulotkę. Nie zawiera ona żadnych, istotnych informacji, a najwięcej miejsca zajmują na niej przechwałki Dyrektora Wykonawczego i Przewodniczącego RD dotyczące wspaniałej kondycji PSFUK. Oprocentowanie jest na poziomie bliskim zeru, spotkania z Członkami zostały skasowane.

Chciałbym zapytać, prosząc jednocześnie o rzetelną odpowiedź, - jaki jest koszt jednej takiej, kolorowej kartki, która jest wysyłana nie tylko na nazwisko, ale na każde konto, nawet, jeśli ktoś ma ich trzy, czy cztery? Śmiem twierdzić, że jest to ilość sięgająca stu tysięcy kopii. I drugie pytanie: ile dokładnie tych kopii jest drukowane? Z mojej znajomości cen wynika, że koszt wydrukowania takiej ilości ulotek, to około 10 tysięcy dolarów wliczając ryczałt pocztowy, koperty, pracę ludzi. Nawet, jeśli wysyła się jej 70 tysięcy, to oznacza to, że wydaje się na nią 10 tysięcy dolarów miesięcznie, czyli … 120 tysięcy dolarów rocznie.  Nie muszę dodawać, że nie są to pieniądze rady dyrektorów. To są nasze pieniądze i ja, dla przykładu nie życzę sobie, aby moje pieniądze sponsorowały tego typu publikacje.

Unia informuje, że w ciągu 14 lat wyłożyła 3mln dolarów na stypendia dla 2500 polonijnych uczniów i studentów. To daje 1200 dolarów na osobę. Dużo to, czy mało…? W tym czasie na ULOTKĘ wydano w takim razie, co najmniej 1mln 600 tysięcy dolarów!!!

120 tysięcy dolarów dołożone, co roku do stypendiów przysłużą się znacznie lepiej polonijnej młodzieży, niż comiesięczne kolorowanki dyrektorów Unii, które nic nie wnoszą, a dają jedynie spokój dyrektorom, że niby utrzymują kontakt z Członkami. Wszyscy chyba zauważyli, że zniknęły z harmonogramu obecnej rady dyrektorów tzw. „zebrania informacyjne”.

Proszę o odpowiedź. – Myślę, że w imieniu wielu Członków naszej „Spółdzielni”. Myślę, też, że moi Czytelnicy poprą mnie komentarzami.

Podkreślam i zaznaczam: to jest moja opinia, moje pytania i moje obliczenia.

Janusz Sporek                            

Nowy Jork, październik, 2014

SSDD

Jan Sporek październik 2, 2014

Same Shit - Different Day; tak mówią Amerykanie, gdy coś złego zdarza się ponownie, ale w innym “opakowaniu”; to samo gówno, tylko inny dzień. No i zdarzyło się w Polsce. Czytaj Dalej »