Archiwum: kwiecień, 2008

Wybory prezesa

Jan Sporek kwiecień 16, 2008

O zebraniu wyborczym FUK - federalnej unii kredytowej
(jakiejś tam)
Bede wasym liderem,-krzyknął działacz młody,
bede rzondził i dzielił stypendia i nagrody.

Nase Cłonki som duze, ale som i małe,
w nasej unii wselako nie ma rożnic wcale.

Niechże cię szlag trafi z tym twoim liderstwem…
szepnął pan w pierwszym rzędzie z głębokim szyderstwem.

Chcemy, co by sie nase dobrze ucyły studenty,
bedziem grose dawać dla wielkiej zachenty…

Cóżesz to za lider - odparł pan tuż obok,-
Przecież on ledwie, ledwie włada naszą mową.

Najpierw dać trzeba piyniondze na wielkom reklame,-
sfotografujemy zatem piosenkarskom dame.

Pan słyszysz -sąsiedzie-, co za farmazony?!
W głowach im się popsuło od naszej mamony.

Tzeba tez wydać troche na reklame Rady,
by Cłonki nie myślały, ze my od parady.

Miarkujesz pan, sąsiedzie ? - dawno już to czuję,
że w tej radzie zasiadą znów te same…wybacz pan mój francuski.

Jak wybory wygramy, dla nasej wygody,
bedziem robić co chcemy, bez Cłonkowskiej zgody.

Skąd się bioro-m politycy…?

Jan Sporek kwiecień 13, 2008

Dedykujem szefowi klubu poselskiego PO, niejakiemu Chlebowskiemu.

No, więc skąd się biorom politycy? Nie wiem. Mam wrażenie, że zjawiajom się i mówiom m, że są p o l i t y k a m i. Ledwie składajom zdania w ojczystym języku; krytykujom, postulujom, radzom i…dobrze zarabiajom; za to, że nie potrafiom mówić czystom polszczyznom, że zmieniajom partie, jak kobieta rękawiczki, że są fałszywi, krnąbrni, chamscy i publicznie okłamujom naród. Zarabiajom pieniądzę podatników - bezczelnie i bez skrupułów, bo sami są kompletnie nieproduktywni. Czytaj Dalej »

Pamięć i…komercja

Jan Sporek kwiecień 3, 2008

Czytając wypowiedzi przeróżnych ludzi o twórczości Piotra Rubika najbardziej nie zgadzałem się z zajadłością niektórych z nich. Część z nich odbierałem, jako objaw zazdrości o powodzenie i popularność młodego kompozytora, a z częścią po prostu się zgadzałem, bo i muzyka Piotra Rubika nie stoi na szczytach. Całkowicie jednak zgadzam się z faktem, że sposób, w jaki wszedł on na “rynek” poprzez pokaz, widowiskowość, był wręcz powalający. Czytaj Dalej »